Przeprosił za podżeganie do mordu
Treść
Popularny w USA protestancki kaznodzieja Pat Robertson, którego telewizyjny apel o zamordowanie prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza jako człowieka stanowiącego "wielkie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych" wywołał burzę medialną i polityczną, przeprosił w środę za swoje słowa. Na stronie internetowej swej stacji telewizyjnej CBN napisał m.in.: "Czy słuszne jest nawoływanie do zabójstwa? Nie - i przepraszam za takie słowa". Mimo to po raz kolejny oskarżył on Chaveza o próby destabilizacji demokratycznych rządów w regionie.
Po nagłośnieniu wypowiedzi Robertsona przez media Departament Stanu USA replikował, że uwagi założyciela skupiającej miliony członków Koalicji Chrześcijańskiej Ameryki i pierwszej w USA chrześcijańskiej stacji telewizyjnej CBN były "nie na miejscu" i nie odzwierciedlają polityki rządu amerykańskiego.
Robertson wygłosił swoje wezwanie w momencie poważnych napięć amerykańsko-wenezuelskich. Prezydent Wenezueli w ostatnim czasie krytykował przywódcę USA George'a W. Busha, oskarżając Stany Zjednoczone o spiskowanie w celu obalenia jego rządu i szykowanie zamachu na jego życie. Wypowiedź pojawiła się w momencie, gdy ceny ropy biją kolejne rekordy i każde zamieszanie wokół produkującego ten surowiec kraju, jakim jest także Wenezuela, może się przyczynić do wzrostu cen nafty.
WP, PAP
"Nasz Dziennik" 2005-08-26
Autor: ab