Przed żużlowym GP Szwecji
Treść
A jednak przypuszczenia się sprawdziły. Grand Prix Szwecji, druga eliminacja żużlowych indywidualnych mistrzostw świata, nie odbędzie się - jak nakazuje tradycja - w Sztokholmie, ale w niewielkiej miejscowości Avesta.
Powodem niespodziewanych przenosin jest strajk pracowników komunalnych, który od wielu już dni paraliżuje stolicę Szwecji. Przedstawiciele firmy BSI, mającej prawa do organizacji cyklu GP, żywili nadzieję, że konflikt zostanie zażegnany, ale nic takiego nie nastąpiło. Jeszcze niedawno istniało również zagrożenie, że zawody w ogóle nie zostaną rozegrane. Szef BSI John Postlethwaite zapowiadał bowiem, że prędzej odwoła imprezę, niż przeniesie ją poza Sztokholm. Ostatecznie jednak zmienił zdanie i w sobotę druga eliminacja mistrzostw (pierwszą było GP Europy w Chorzowie) jednak się odbędzie.
Z takiego obrotu sprawy na pewno zadowolony jest pięciokrotny mistrz świata i wielki faworyt tegorocznych zmagań Szwed Tony Rickardsson. Otóż Avesta jest jego rodzinnym miastem, więc sobotni start nabiera dlań dodatkowego smaczku. Rickardsson był najlepszy w Chorzowie, teraz też ma cel jasny i prosty - oczywiście zwyciężyć. Jeśli mu się to uda, to będzie na najlepszej drodze do wyrównania rekordu legendarnego Nowozelandczyka Ivana Maugera, który sześciokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium MŚ.
W Avesta wystąpi czterech Polaków. Czwarty w Chorzowie Tomasz Gollob i szósty Piotr Protasiewicz wystartują od razu w turnieju głównym. Krzysztof Cegielski i Tomasz Bajerski będą natomiast rywalizowali w eliminacjach.
W zawodach nie weźmie udziału leczący kontuzję były mistrz świata Anglik Mark Loram. Zastąpi go z listy rezerwowych Duńczyk Ronni Pedersen.
Pisk
Nasz Dziennik 30-05-2003
Autor: DW