Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Prywatyzują chemię

Treść

Na początku przyszłego roku będą znani inwestorzy w prywatyzowanych spółkach wielkiej syntezy chemicznej - poinformowały na wczorajszej konferencji prasowej władze spółki Nafta Polska. Oznacza to realizację kolejnego etapu zarządzonej przez SLD-owski rząd prywatyzacji firm należących do tego sektora.

Kilka miesięcy temu Nafta Polska, która kieruje prywatyzacją sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh), z ramienia resortu Skarbu Państwa skierowała oferty prywatyzacyjne do ok. 120 firm. Spośród nich wyłoniono kilkunastu potencjalnych inwestorów, którzy zostali dopuszczeni do tzw. badania spółek. Są wśród nich przedsiębiorstwa branżowe (jak Ciech, Anwil z Polski, PCC z Niemiec, Yara z Norwegii) oraz fundusze inwestycyjne (Advet z USA i Wielkiej Brytanii oraz Polish Enterprise z USA). Na przełomie listopada i grudnia mają one złożyć oferty cenowe, których wysokość będzie miała decydujące znaczenie przy wyborze inwestorów do wyłącznych negocjacji.
Adam Sęk, prezes zarządu spółki Nafta Polska, powiedział na wczorajszej konferencji prasowej, że spodziewa się uzyskać kilkaset milionów zł (być może w granicach 0,5 mld) za prywatyzację spółek WSCh. Sęk liczy na utrzymanie koniunktury w tym sektorze jeszcze przez rok, co oczywiście sprzyja planom prywatyzacyjnym. O tym, że nie jest to takie pewne, przekonuje sytuacja Zachemu z Bydgoszczy, który ponosi od pewnego czasu straty w wyniku załamania się popytu na jego produkty, m.in. na rynku chińskim.
Wcielane przez resort skarbu plany prywatyzacyjne wywołują zrozumiałe zaniepokojenie i protesty wśród związkowców. Obawiają się oni zwolnień po przejęciu zakładów przez inwestorów. Eksperci Nafty Polskiej prowadzą obecnie konsultacje ze związkowcami i przygotowują ich do negocjacji z inwestorem dotyczących pakietu socjalnego. We wszystkich czterech zakładach pracuje blisko 6,3 tys. osób, a dalsze kilka tysięcy jest zatrudnionych w spółkach zależnych. W swoich regionach zakłady te są istotnymi pracodawcami.
Z prywatyzacją spółek sektora wielkiej syntezy chemicznej kolejne lewicowe rządy nosiły się od chwili przejęcia władzy w 2001 r. Po upadku pierwotnych programów w wyniku spadku koniunktury na rynku nawozów, od listopada 2004 r. realizowany jest obecny projekt. Przewiduje on sprzedaż inwestorom strategicznym lub stworzonym przez nich konsorcjom aż 80 proc. akcji tych firm, z opcją odsprzedaży dalszych 5 proc. z tzw. resztówki Skarbu Państwa. Pozostałe 15 proc. miałoby trafić, bezpłatnie, w ręce pracowników prywatyzowanych zakładów.
ZB

"Nasz Dziennik" 2005-08-26

Autor: ab