Prokuratoria musi mieć udany start
Treść
Rozmowa z Marcinem Dziurdą, pełnomocnikiem rządu ds. powołania Prokuratorii Generalnej
Dlaczego rząd zdecydował się na nowelizację ustawy o Prokuratorii Generalnej i przesunięcie terminu rozpoczęcia jej działalności z 1 stycznia na
15 marca przyszłego roku?
- Nowelizacja ustawy z 8 lipca br. jest konieczna z uwagi na to, że zawiera ona luki prawne. Chodzi przede wszystkim o to, że na podstawie dotychczasowych przepisów Prokuratoria Generalna, a więc i Skarb Państwa, byliby pozbawieni możliwości wystąpienia ze skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ustawa nie daje także możliwości wcześniejszego zatrudnienia pracowników, a bez ludzi nie sposób powołać do życia nowej instytucji. To nie może być "partyzantka". Dlatego pojawił się pomysł, aby nieco wcześniej zorganizować część biur i przyjąć niezbędnych pracowników administracyjnych.
Podczas prac nad ustawą w końcu poprzedniej kadencji pojawiły się spekulacje, że SLD tylko dlatego zgodził się na utworzenie Prokuratorii Generalnej, bo chce z niej uczynić przechowalnię swoich kadr po przegranych wyborach...
- W tej chwili nikt jeszcze nie jest zatrudniony. Prowadzę rozmowy z pracownikami służby cywilnej, którzy zgłosili chęć przejścia do Prokuratorii. Mam takich wniosków 45. Chcemy też rozszerzyć krąg osób mogących ubiegać się o pracę w Prokuratorii o ludzi spoza korpusu służby cywilnej spełniających określone kryteria. Na początek zostanie przyjętych 30-40 radców o wysokich kwalifikacjach i dużym doświadczeniu. Zależy mi, aby wybrać najlepszych z najlepszych, bo na PG będzie spoczywać ogromna odpowiedzialność związana z obroną interesów Skarbu Państwa. Z chwilą uruchomienia Prokuratoria obejmie obsługą prawną wszystkie nowe sprawy, w których Skarb Państwa jest stroną, a wartość przedmiotu sporu przekracza 1 mln zł. Może też przejąć - na mocy decyzji prezesa PG - prowadzenie wcześniejszych spraw. Wszystko musi być więc dopięte na ostatni guzik.
W przepisach noweli rząd proponuje, aby za okres pracy w PZPR lub współpracy z organami bezpieczeństwa państwa nie przysługiwał pracownikom PG dodatek stażowy...
- Jest to tylko powtórzenie zapisów ustawy o służbie cywilnej.
Dlaczego rząd chce zrezygnować z powoływania oddziałów terenowych PG?
- Analizowaliśmy, czy jest potrzeba ich powołania i okazało się, że terenowe oddziały prokuratorii obsługiwałyby w poszczególnych okręgach od 4 do 44 spraw, podczas gdy np. minister Skarbu Państwa prowadzi 600 spraw, wojewoda mazowiecki
- 150, a prezydent Warszawy - 170. A zatem blisko 90 proc. procesów z udziałem Skarbu Państwa przypada na Główny Urząd PG. Dlatego rezygnujemy z obligatoryjnego powoływania oddziałów terenowych. Będą one tworzone tylko wtedy, gdy pojawi się taka konieczność.
Czy młodzi prawnicy będą mogli odbywać aplikacje w Prokuratorii Generalnej?
- Jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Skoro już tworzy się nowy zawód prawniczy - radcy PG, to powinna być możliwość odbycia aplikacji. Sądzę, że wykreślenie przepisów na ten temat podczas prac nad ustawą w poprzedniej kadencji było błędem. Nie można jednak zapominać, że Prokuratoria Generalna będzie nową instytucją i najpierw musi okrzepnąć. Powinni w niej pracować doświadczeni prawnicy, by od początku zdobyła sobie uznanie obsługą prawną na najwyższym poziomie. W przeciwnym wypadku jej przeciwnicy znów zaczną przekonywać, że jest niepotrzebna.
Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Goss
"Nasz Dziennik" 2005-12-09
Autor: mj