Prokom - Real 61:69 - Dramat Masiulisa
Treść
Koszykarzom Prokomu Trefla Sopot nie udało się sprawić niespodzianki i pokonać słynnego madryckiego Realu. W swym drugim występie w grupie A Euroligi - a pierwszym przed własną publicznością - mistrzowie Polski ulegli rywalowi 61:69 (16:13, 10:24, 22:18, 13:14). To zła wiadomość. Gorsza, że poważnych kontuzji nabawiło się kilku czołowych graczy Prokomu.
Początek meczu nie zapowiadał takiego scenariusza. Podopieczni trenera Eugeniusza Kijewskiego rozpoczęli doskonale, po celnych rzutach Gorana Jagodnika prowadzili 4:0. Agresywna obrona, gra bez respektu zaowocowały minimalną przewagą, którą mistrzowie Polski utrzymali do końca pierwszej kwarty. Niestety, cały ten dorobek został zaprzepaszczony w fatalnej kolejnej odsłonie. Sopocian jakby przestraszył fakt, że toczą z silnym rywalem tak wyrównany pojedynek i oddali mu całkowicie pole. A Real jest zbyt dobrą drużyną, by tego nie wykorzystać. Przez cztery minuty drugiej kwarty Prokom zdobył 2 punkty, goście 9. Przewaga Hiszpanów rosła.
W trzeciej partii gospodarze raz jeszcze spróbowali odwrócić kartę i prawie im się to udało. Po dobrych akcjach Jagodnika przegrywali już tylko 41:46. Ale to było wszystko, na co podopiecznych Kijewskiego w środę było stać.
Wśród mistrzów Polski na pochwały zasłużyli jedynie niezawodny Jagodnik oraz Mark Miller. Pozostali zawiedli. Słabo spisali się przede wszystkim doświadczeni - Adam Wójcik i Harold Jamison (tego ostatniego mogą nieco usprawiedliwiać problemy zdrowotne). Na domiar złego pod koniec meczu w przypadkowej sytuacji groźnego urazu czaszki doznał Tomas Masiulis. Litwin wczoraj rano przeszedł operację, po której czeka go co najmniej sześciotygodniowa przerwa w grze. Gdy do tego dodać kłopoty Węgra Istvana Nemetha - sytuacja Prokomu staje się nie do pozazdroszczenia.
W zgodnej opinii o porażce sopocian zadecydowała słabsza obrona. - Nie trafiliśmy też kilka razy spod kosza w stuprocentowych sytuacjach. Brakowało też punktów zawodników wchodzących z ławki - przyznał trener Kijewski.
Prokom Trefl Sopot - Real Madryt 61:69 (16:13, 10:24, 22:18, 13:14). Prokom - Jagodnik 25, Miller 11, Pacesas 8, Masiulis 6, Wójcik 4, Ciric 3, Dylewicz 2, Maskoliunas 2, Jamison 0; Real - Herreros 17, Bullock 15, Fotsis 14, Hervelle 6, Sonko 6, Burke 5, Stojic 3, Bueno 2, Reyes 1, Gelabale 0. Po dwóch seriach spotkań liderem grupy A jest Climamio Bolonia (jedyny zespół z kompletem punktów). Prokom (z wygraną i porażką na koncie) jest piąty.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2004-11-12
Autor: kl