Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Prof. A. Jabłoński o niedawnym kryzysie na linii J. Kaczyński-M. Morawiecki: Chodziło o wzmocnienie przez pana Mateusza Morawieckiego swojej pozycji

Treść

Chyba chodziło o wzmocnienie przez pana Mateusza Morawieckiego swojej pozycji (…). Policzono szable i wiedziano, że po stronie byłego premiera jest dosyć duża liczba posłów, którzy podpisują się pod jego programem i razem z nim bardzo często zasiadali w jednym rządzie, realizowali politykę w trakcie jego misji jako premiera. Teraz on chciał, by to było bardziej lub mniej sformalizowane, tak aby być siłą w partii, która jest nie tylko siłą wielkiego autorytetu byłego premiera, ale siłą ludzi, którzy podpisują się pod jego programem – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

W ostatnich dniach byliśmy świadkami wewnętrznych tarć w Prawie i Sprawiedliwości. Niejasności dotyczyły powołanego przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia. Ostatecznie prezes partii i były premier doszli do porozumienia.

– Chyba chodziło o wzmocnienie przez pana Mateusza Morawieckiego swojej pozycji (…). Policzono szable i wiedziano, że po stronie byłego premiera jest dosyć duża liczba posłów, którzy podpisują się pod jego programem i razem z nim bardzo często zasiadali w jednym rządzie, realizowali politykę w trakcie jego misji jako premiera. Teraz on chciał, by to było bardziej lub mniej sformalizowane, tak aby być siłą w partii, która jest nie tylko siłą wielkiego autorytetu byłego premiera, ale siłą ludzi, którzy podpisują się pod jego programem – wskazał prof. Arkadiusz Jabłoński.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że takie wewnętrzne porozumienia – jak obecnie w PiS – często są jedynie chwilowym zawieszeniem broni.

– Trudno mówić o trwałych, niezmieniających się sojuszach. Pan premier jasno deklaruje, iż chce działać w ramach PiS, ale nie chce stracić swojej pozycji jako jeden z liderów. Jak słucham tego, co mówi pan Przemysław Czarnek, to wydaje mi się, że między nimi nie ma sprzecznych interesów i pan Czarnek uznaje prawo pana Morawieckiego do posiadania własnej orientacji w ramach Prawa i Sprawiedliwości. To było przez lata synonimem zjednoczonej prawicy, w ramach której były aż trzy podmioty, a teraz możemy mówić o dwóch znaczących, przy czym mi trochę przeszkadza narracja o odbudowywaniu poparcia, że jedni na prawo, a inni do centrum. Zresztą oni niekiedy robią inaczej, niż mówią – zaakcentował socjolog.

Wybór Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera miał przynieść partii nowe poparcie. Tymczasem najnowsze sondaże pokazują, że poparcie spada.

– Oczywiście wszystko zależy od momentu prowadzenia badań. Zgadzam się, że są różnego rodzaju możliwości dowartościowania lub obniżenia poparcia. Może czynnik polityczny ma jakieś znaczenie, ale trzeba uznać, że w tej chwili Prawo i Sprawiedliwość nie ma poparcia na poziomie 30 procent, tylko ma gdzieś w granicach 20 procent z plusem. Trzeba z tego wyciągać wnioski. Nie jest tak źle, jak pokazuje CBOS, ale nie jest tak dobrze, jak chcieliby ci, którzy życzą dobrze Prawu i Sprawiedliwości – oznajmił prof. Arkadiusz Jabłoński.

radiomaryja.pl


źródło: radiomaryja.pl, 23 kwietnia 2026

Autor: dj