Problemy z Grabkiem
Treść
Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Łodzi skierował do prokuratury w Zgierzu zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez firmy powiązane z Kazimierzem Grabkiem, nazywanym niegdyś "królem żelatyny". Do dzisiaj właściciel zgierskiej fabryki żelatyny nie spłacił zaciągniętej kilka lat temu w funduszu pożyczki wartości 9 mln zł. W dodatku konto mające być gwarantem spłaty kredytu zostało bez zawiadamiania kogokolwiek zlikwidowane. Zdaniem pracowników WFOŚ w Łodzi, oznacza to uchylanie się od spłaty pożyczki.
Kazimierz Grabek na spotkaniu w WFOŚ w Łodzi zadeklarował ostatnio spłatę zadłużenia, jednak, jak usłyszeliśmy od Roberta Kozubala, rzecznika WFOŚ w Łodzi - była to oferta niezadowalająca dla Funduszu. - Wystąpiliśmy do prokuratury z wnioskiem o wszczęcie postępowania przygotowawczego w sprawie fabryki żelatyny pana Grabka - powiedział nam Kozubal.
Za pożyczone pieniądze Grabek zbudował fabrykę żelatyny, a nie, jak miało być, zakład utylizacji odpadów. W marcu 2001 roku sprawą udzielonych pożyczek zajęła się prokuratura, a ówczesnym szefom Funduszu postawiono zarzuty niegospodarności. Obecne władze Funduszu przyznają, że nie było żadnych podstaw do udzielenia tych pożyczek. W 2002 roku - zgodnie z umową - spółki powinny rozpocząć spłacanie kredytu. Jednak dotąd oddały jedynie 650 tys. zł, a wraz z odsetkami są winne funduszowi ok. 13 mln zł. Kiedy Fundusz zdecydował się zająć konto bankowe firmy, do którego ma pełnomocnictwo, okazało się, że zostało ono zlikwidowane. Fundusz dysponuje ponadto wekslem in blanco podpisanym przez Grabka, a komornik może zająć również nieruchomości, maszyny i linię technologiczną, które były zastawem pod pożyczki.
Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Zgierzu bada sprawę nielegalnego odprowadzania ścieków ze zgierskiego zakładu do lasu przylegającego do fabryki. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w tej sprawie skierował do prokuratury Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi.
Anna Skopinska
"Nasz Dziennik" 2005-02-14
Autor: ab