Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Problemy polskiej dywizji

Treść

Wszystko wskazuje na to, że z wielonarodowej dywizji pod polskim dowództwem wycofane zostaną wkrótce kontyngenty dwóch kolejnych krajów - Węgier i Ukrainy. Może to stworzyć poważny problem polskiemu dowództwu, a także siłom USA.

Węgierski parlament odrzucił w poniedziałek wieczorem wniosek rządu, który zabiegał o przedłużenie misji węgierskiego kontyngentu w Iraku o 3 miesiące, do końca marca 2005 r. Wielonarodowa Dywizja Centrum-Południe w Iraku nie komentuje oficjalnie decyzji węgierskiego parlamentu o wycofaniu z końcem roku węgierskiego kontyngentu z dywizji. Nieoficjalnie mówi się zaś, że trudno będzie "w krótkim czasie" zastąpić 300-osobowy batalion węgierski, wykonujący dla dywizji ważne zadania transportowe. Władze i opozycja na Węgrzech mają różne zdania co do terminu powrotu żołnierzy. Rząd uważa, że powinni zakończyć swe zadania ostatniego dnia roku i dopiero wtedy rozpocząć przygotowania do powrotu. Opozycja z kolei jest zdania, że wszyscy węgierscy żołnierze powinni być w kraju do końca grudnia br.
Mając do dyspozycji ponad 100 różnego rodzaju samochodów, w tym także o największej ładowności, Węgrzy przywożą z Kuwejtu wszystko, co niezbędne dla dywizji, i rozwożą potem po całej "polskiej" strefie stabilizacyjnej. Podczas konwojów żołnierze węgierscy wiele razy stawali oko w oko z zagrożeniami. Najtragiczniejszym incydentem był wybuch miny domowej roboty pod jednym z aut w czerwcu tego roku na drodze pod Suwajrą. Zginął wtedy jeden żołnierz, drugi został ranny.
Wycofać z Iraku chcą się także Ukraińcy. Na Ukrainie trwa kampania przed zapowiedzianą na niedzielę drugą turą wyborów prezydenckich. Obaj pretendenci - lider opozycji Wiktor Juszczenko i premier Wiktor Janukowycz - obiecują wyborcom szybki powrót żołnierzy z Iraku.
Nieoficjalnie wiadomo, że wycofanie 1650 ukraińskich żołnierzy stworzyłoby nie lada problem wielonarodowej dywizji pod polskim dowództwem. Ukraińcy - druga siła w dywizji, po Polakach - odpowiadają bowiem za stabilizację w jednej z trzech prowincji w strefie odpowiedzialności dywizji - Wasit. To przez tę prowincję graniczącą z Iranem przedostają się do Iraku terroryści, napływa broń i narkotyki. Nie wiadomo, kto mógłby zastąpić Ukraińców. Prawdopodobnie będą to musieli zrobić żołnierze amerykańscy - jak stało się z prowincją Kadisija po wycofaniu wiosną tego roku hiszpańskiego kontyngentu. Ostatnio władze Iraku zwróciły się do Ukrainy z prośbą o pozostawienie kontyngentu wojskowego tak długo, jak to możliwe.
W związku z walkami w Faludży wybuchł wczoraj prawdziwy skandal, kiedy zachodnie stacje telewizyjne pokazały, jak jeden z amerykańskich marines dobija rannego i nieuzbrojonego jeńca irackiego. Agencje poinformowały, że żołnierza aresztowano i grozi mu proces.
Wczoraj amerykańskie i irackie siły rozpoczęły operację zabezpieczania Mosulu przed irackim ruchem oporu - poinformowała agencja AP. Wojsko wkroczyło do zachodniej części miasta i zabezpiecza oraz ponownie obsadza ludźmi posterunki policji.
Również wczoraj w północnym Iraku sabotażyści spowodowali eksplozję gazociągu, który potem płonął przez kilka godzin. Do wybuchu doszło 60 kilometrów na południowy zachód od Kirkuku.
PS, PAP, Reuters

"Nasz Dziennik" 2004-11-17

Autor: kl