Prezydencki minister rezygnuje
Treść
Marek Ungier, szef gabinetu prezydenta RP, zrezygnował wczoraj z funkcji sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta. Dymisja została przyjęta przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Od ponad miesiąca głośno jest o ciążących na Ungierze zarzutach dotyczących przestępstw gospodarczych.
Marek Ungier napisał w swoim oświadczeniu, że nie może - będąc uwikłany w publiczne i prawne wyjaśnianie - pełnić w sposób zadowalający swoich służbowych obowiązków. Wczoraj jeden z dzienników podał, iż w maju bieżącego roku giżycki sąd umorzył warunkowo sprawę syna Ungiera, Krzysztofa. Według gazety, był to krok bezprawny, ponieważ syn prezydenckiego ministra otrzymał wcześniej wyrok skazujący za jazdę po pijanemu, co wyklucza zastosowanie warunkowego umorzenia.
Wcześniej, w listopadzie br., pojawiły się doniesienia prasowe o ciążących na Marku Ungierze prokuratorskich zarzutach o przestępstwa gospodarcze i poświadczenie nieprawdy podczas jego pracy w Biurze Turystyki Młodzieżowej Juventur, co naraziło biuro na straty w wysokości
2 mln zł. Mimo że zawiadomienie o przestępstwie trafiło do prokuratury 10 lat temu, postępowanie nadal nie zostało zakończone, a ministra nawet nie przesłuchano. Ungier zaprzeczył wówczas, że naruszył prawo, informując ponadto, iż nic nie wie o stawianych mu zarzutach. Winni tych zaniedbań prokuratorzy stracili zajmowane stanowiska. Przeciwko nim mają zostać wszczęte postępowania dyscyplinarne.
W mediach zostały również ujawnione kulisy innej sprawy - dotyczącej oskarżeń o przestępstwa podatkowe z udziałem Marka Ungiera. Miał on naruszyć przepisy karno-skarbowe poprzez nieodprowadzenie w latach 1992-1993 do urzędu skarbowego 90 tys. zł zaliczek na podatek dochodowy pobranych od pracowników Juventuru. Jedna z gazet doniosła o warunkowym umorzeniu sprawy. Sąd po długim rozpatrywaniu uznał, że był to czyn o niskiej szkodliwości społecznej. To postępowanie, na wniosek ministra sprawiedliwości, jest sprawdzane pod kątem ewentualnych uchybień.
ZB
"Nasz Dziennik" 2004-12-28
Autor: kl