Prezydencka "stypa" w Soczi
Treść
Andrzej Maciejewski, ekspert w dziedzinie polityki rosyjskiej z Instytutu Sobieskiego:
Tak jak spotkanie NATO - Rosja nie przyniosło przełomu, tak spotkanie dwóch prezydentów w Soczi okazało się "stypą" odchodzącego za miesiąc Putina. A że na stypie nie mówi się źle o "odchodzącym", atmosfera była sielankowa i romantyczna (wspólne podziwianie zachodu słońca).
Putin nie musiał nic zapowiadać ani obiecywać, bo co miał powiedzieć na temat tzw. tarczy w Europie, już dawno jasno wyraził. Tarcza spotka się z adekwatną reakcją Rosji, zatem jego "zgoda" jest odpowiedzią o podjęciu rękawicy przez Rosję w wyścigu rakietowym z USA. Można domniemywać, że będzie to instalacja z elementami np. w Naddniestrzu, Serbii lub na Białorusi, technologicznie nie gorsza od amerykańskiej.
"Zgoda" Putina odnośnie do tarczy, o której trąbią zachodnie media od piątku jako sukcesie, powinna zaniepokoić analityków NATO-wskich i europejską dyplomację. Już dawno uczono, że w polityce międzynarodowej, a szczególnie Rosji, TAK nie musi oznaczać TAK.
not. ŁS
"Nasz Dziennik" 2008-04-08
Autor: wa