Prezydencka powtórka ze Starachowic?
Treść
Prezydium sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen zawiadomiło zastępcę prokuratora generalnego o popełnieniu przestępstwa przez szefa gabinetu politycznego prezydenta RP Marka Ungiera.
7 sierpnia ub.r. miał on ostrzec Wiesława Kaczmarka o ciążących na nim podejrzeniach wzięcia łapówki od Łukoilu. Dał mu też do zrozumienia, że jest podsłuchiwany.
Wczoraj od rana toczyło się posiedzenie prezydium sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen, na którym gościł zastępca prokuratora generalnego Kazimierz Olejnik. Został poinformowany, że zdaniem prezydium, szef gabinetu prezydenta RP Marek Ungier popełnił przestępstwo. Miało ono polegać na zawiadomieniu byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka o toczących się wobec niego działaniach operacyjnych i ujawnieniu mu informacji ściśle tajnych.
Przypomnijmy, iż z zeznań złożonych przez Kaczmarka wynika, że 7 sierpnia ub.r., podczas wizyty w Pałacu Prezydenckim, poprosił go na rozmowę w cztery oczy minister Ungier. Najpierw poprosił o wyjęcie baterii z telefonu komórkowego (uniemożliwia to działanie podsłuchu), a następnie zapytał wprost, czy Kaczmarek wziął 5 mln USD łapówki od Łukoilu za obietnice prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Są to te same informacje, jakie tydzień wcześniej znalazły się w notatce szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego sporządzonej po rozmowie z Janem Kulczykiem, a przekazanej m.in. prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Problem Ungiera polega na tym, że informacje zawarte w tym dokumencie obarczone były klauzulą "ściśle tajne", a jego nazwiska nie ma w rozdzielniku tej notatki. Albo więc bezprawnie miał do niej dostęp, albo wszedł w posiadanie tej tajnej informacji w inny sposób. Na dodatek Ungier ostrzegł Kaczmarka, że w jego sprawie "służby" prowadzą postępowanie.
- Tak czy inaczej postępowanie ministra Ungiera sprawiło, że żadne prace operacyjne wobec Kaczmarka w tym momencie w sposób oczywisty nie mogły przynieść żadnego sukcesu - powiedział wiceszef komisji Roman Giertych (LPR). Jego zdaniem, afera starachowicka związana z ujawnieniem informacji o akcji Centralnego Biura Śledczego przeciw miejscowym samorządowcom "to mały incydent".
W sprawie swojego ministra zabrał już głos sam prezydent. Aleksander Kwaśniewski w ostatnim wywiadzie wybielał Ungiera, mówiąc, że "od pewnego czasu, wcześniej niż otrzymał notatkę, krążyła po Warszawie plotka o jakichś łapówkach i wiązano ją z Kaczmarkiem, więc chciał ją zweryfikować".
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 29-10-2004
Autor: Ku8a