Prace nabrały tempa
Treść
Już za dwa tygodnie ma być znany skład komisji śledczej do zbadania prywatyzacji PZU i wówczas będzie ona mogła rozpocząć pracę. Wszystko jednak zależy od szybkości prac Sejmu.
Sejmowa komisja skarbu zajęła się projektami dwóch uchwał w sprawie powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU SA. Jeden z projektów został przygotowany przez SLD, a drugi przez Samoobronę. Uzasadniając wniosek o powołanie komisji, przedstawiciel SLD stwierdził, że prywatyzacja PZU była transakcją wiązaną, a niska wycena PZU - 10 mld zł - musiała wiązać się z inwestowaniem w Telewizję Familijną. Zdaniem lewicowych wnioskodawców, wybór Eureko oznaczał wybór spółki o wcale "nie największym potencjale prywatyzacyjnym", zaś decyzja z 1999 r. o wyborze inwestora szkodziła interesom Skarbu Państwa. Z kolei projekt Samoobrony zakładał, że komisja zajmie się m.in. zbadaniem uwarunkowań podjęcia decyzji sprzedaży akcji PZU na rzecz Eureko i BIG Banku Gdańskiego. Komisja miałaby też zająć się okolicznościami podpisania aneksu do umowy prywatyzacyjnej przez byłą minister skarbu Aldonę Kamelę-Sowińską.
Członkowie komisji zdecydowali jednak, że będą pracowali nad projektem SLD. Zakres działania komisji posłowie określili w projekcie jako zbadanie procesu przygotowania i prywatyzacji PZU. W skład komisji śledczej miałoby wejść 11 posłów powoływanych zgodnie z ustawą o komisji śledczej.
Robert Popielewicz
"Nasz Dziennik" 2005-01-06
Autor: kl