Pożegnalne dzwony aż po krańce ziemi
Treść
Meksyk
Tysiące wiernych modliło się za Papieża w Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe w Meksyku, gdzie wierni ze łzami całowali pomnik Jana Pawła II. Na znak żałoby nad wejściem do bazyliki wierni zawiesili wielką czarną wstęgę. Jej rektor, Diego Monroy, poprowadził całonocną modlitwę w intencji Papieża.
Niezwłocznie po ogłoszeniu z Watykanu, że Ojciec Święty nie żyje, prezydent Meksyku Vincente Fox w telewizyjnym wystąpieniu wyraził ubolewanie z powodu śmierci Jana Pawła II. Z kolei meksykańska federacja futbolowa anulowała zaplanowane na wczoraj rozgrywki piłkarskie.
Natomiast mieszkańcy meksykańskich miast przyozdobili swoje domy portretami Jana Pawła II, opatrzonymi podpisami: "Janie Pawle II, Meksyk Cię kocha". W Meksyku, który był pierwszym krajem Ameryki Łacińskiej odwiedzonym przez Ojca Świętego, Jan Paweł II nazywany był "Papieżem Przyjacielem".
Brazylia
Również kościoły w całej Brazylii zapełniły się wiernymi, którzy pragnęli ofiarować ukochanemu Ojcu Świętemu swoją modlitwę. Metropolita Săo Paulo ks. abp Claudio Hummes na wieść o śmierci Papieża powiedział, że czuje się tak, jakby stracił swojego własnego ojca. Dodał, że "Jan Paweł II był Papieżem, jakiego Bóg chciał dla Kościoła i dla świata w tych trudnych czasach, w jakich żyjemy". Brazylijczycy z wdzięcznością wspominają trzy podróże Ojca Świętego do tego kraju (1980, 1991, 1997). Władze Brazylii ogłosiły siedmiodniową żałobę.
Argentyna
Przedstawiciele Kościoła katolickiego w Argentynie, przyjmując z bólem odejście Papieża, wyrazili jednocześnie przekonanie, że Jan Paweł II był tym, który zmienił historię. Metropolita Buenos Aires ks. kard. Jorge Mario Bergoglio wezwał wszystkich wiernych do nieustannej modlitwy w intencji Ojca Świętego. "Zgromadzeni w katedrze proszą całą wspólnotę katolicką, aby towarzyszyła w poczuciu solidarności Ojcu Świętemu w momencie Jego spotkania z Panem" - apelował w sobotę metropolita Buenos Aires.
Środki masowego przekazu w Argentynie i Chile przypominają, że to właśnie pośrednictwo Papieża Jana Pawła II zapobiegło wojnie między tymi dwoma narodami. Po nieudanej mediacji Wielkiej Brytanii konflikt miedzy tymi państwami o sporną granicę morską na kanale Beagle był już tylko kwestią godzin. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Chile ks. abp Alejandro Goic oraz prezydent tego państwa Roberto Lagos wyrazili swoją wdzięczność za ocalenie pokoju miedzy dwoma bratnimi narodami. - Dzięki Ojcu Świętemu uniknęliśmy wojny z Chile, dzięki Niemu uniknęliśmy wielu zabitych. Jesteśmy Jego dłużnikami - powiedział argentyński biskup Jorge Casaretto.
Prezydent Argentyny Nestor Kirchner ogłosił po śmierci Ojca Świętego na terenie całego państwa trzydniową żałobę.
Kuba
Po ogłoszeniu oficjalnej wiadomości o śmierci Papieża milczenie przerwał komunistyczny rząd Kuby. Przez kilka ostatnich dni oficjalne media ani słowem nie wspominały o ciężkiej chorobie Następcy św. Piotra, jednak na wieść o śmierci Jana Pawła II komunistyczne władze Kuby zawiesiły na trzy najbliższe dni wszelkie imprezy rozrywkowe i sportowe. Władze zapowiedziały też transmisję z uroczystości pogrzebowych w oficjalnych mediach, w których tematyka religijna zwykle się nie pojawia. Minister spraw zagranicznych Kuby nazwał Ojca Świętego przyjacielem narodu kubańskiego i docenił Jego wkład w troskę o ubogich i wysiłki na rzecz utrzymania pokoju na świecie.
Władze zezwoliły też kubańskiemu Kościołowi katolickiemu na uczczenie śmierci Papieża biciem w dzwony. W kościołach na całej wyspie co pół godziny uderzano w dzwony, by uczcić zmarłego Papieża. Kubańczycy wypełnili kościoły, uczestnicząc w Mszach św. żałobnych po śmierci jedynego Papieża, który w styczniu 1998 r. odwiedził karaibską wyspę. Metropolita Hawany ks. abp Jaime Ortega odprawił Mszę Świętą w intencji Zmarłego.
Peru
Jeszcze przed śmiercią Ojca Świętego w katedrze w Limie w intencji Jana Pawła II odprawiono w sobotę Mszę św. z udziałem prezydenta Peru Alejandra Toledo, przewodniczącego parlamentu Antera Floresa, premiera Carlosa Ferrera i wielu innych polityków. Mszę celebrował metropolita Limy ks. kard. Juan L. Cipriani Thorne w towarzystwie m.in. nuncjusza apostolskiego w Peru ks. abp. Rina Passigato oraz licznych biskupów i kapłanów. - Dziś wdzięczność zobowiązuje nas do modlitwy za Jana Pawła II, za Jego wierność Kościołowi i za Jego umiłowanie ludzkości - powiedział kardynał w wypełnionej szczelnie katedrze. - Cały świat otworzył się przed tym człowiekiem, który bronił wolności, solidarności i pokoju, który walczył o świat bardziej ludzki i o wielkość godności ludzkiej - podkreślił metropolita Limy, dodając, że "wdzięczność zobowiązuje nas do powiedzenia Ojcu Świętemu: dziękujemy!". - Mówimy Ci to wszyscy z głębi naszych serc - powiedział kardynał Juan L. Cipriani Thorne.
USA
Ciężka choroba i śmierć Ojca Świętego poruszyły także serca milionów ludzi na kontynencie północnoamerykańskim. Na znak żałoby na Białym Domu w Waszyngtonie do połowy masztu obniżono flagę. Wczoraj prezydent USA zapowiedział, że osobiście wraz z żoną Laurą będzie uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych zmarłego Papieża. - Kościół katolicki stracił swego pasterza, a świat obrońcę wolności człowieka. Wierny i oddany sługa Boga został przez Niego powołany - powiedział amerykański prezydent w krótkim okolicznościowym przemówieniu, które wygłosił z Białego Domu.
Prezydent Bush złożył hołd zmarłemu Papieżowi, podkreślając Jego polskość, zaangażowanie w walkę o wolność - szczególnie bliskie Amerykanom - oraz po stronie "kultury życia". - Wszyscy Papieże należą do całego świata, ale Amerykanie mają specjalny powód, aby kochać tego Człowieka z Krakowa. W czasie wizyt w USA Papież mówił o naszej opatrznościowej konstytucji, o niepodlegających dyskusji prawdach o ludzkiej godności, o naszej Deklaracji Niepodległości i płynących z nich błogosławieństwach wolności - powiedział Bush w sobotę w Białym Domu. - To te prawdy sprawiają, jak powiedział Jan Paweł II, że ludzie na całym świecie patrzą na Amerykę z nadzieją i szacunkiem. Papież Jan Paweł II był sam natchnieniem dla milionów Amerykanów i dla tak wielu ludzi na całym świecie. Zawsze będziemy pamiętać skromnego, mądrego i nieustraszonego księdza, który został jednym z wielkich moralnych przywódców w historii - kontynuował prezydent.
Bush podkreślił także, że Ojciec Święty "przypomniał nam o naszym obowiązku budowania kultury życia, w której silni ochraniają słabych". Była to aluzja do sprzeciwu Jana Pawła II wobec eutanazji, z którym solidaryzuje się prezydent USA. Popierał on ostatnio walkę rodziców Terri Schiavo o ratowanie ich córki odłączonej decyzją sądów od aparatury sztucznego odżywiania. - W ciągu ostatnich lat życia Papieża Jego świadectwo stało się tym bardziej potężne dzięki Jego codziennej odwadze w obliczu choroby i wielkiego cierpienia - mówił Bush. - Jesteśmy wdzięczni Bogu, że zesłał nam takiego Człowieka, Syna Narodu Polskiego, który został Biskupem Rzymu i bohaterem naszych czasów - stwierdził na zakończenie amerykański prezydent. Komentatorzy w USA podkreślają wielki szacunek Busha dla zmarłego Papieża, który w wielu sprawach nie zgadzał się z prezydentem i jego polityką - potępiał np. inwazję na Irak.
Kanada
O wielkim smutku na wiadomość o śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II zapewnił premier Kanady Paul Martin, który określił zmarłego Papieża "apostołem pokoju". - Ten dumny Syn Polski, który kierował Kościołem katolickim przez 26 lat, wywarł niezwykły wpływ na świat, nie tylko jako przywódca duchowy, ale także jako prawdziwy apostoł pokoju. Jego podróże po całym świecie, nawet kiedy był już człowiekiem wiekowym i słabego zdrowia, świadczyły o determinacji, aby wykorzystać każdą okazję do opowiadania się za porozumieniem międzynarodowym oraz poszanowaniem wartości demokratycznych i praw człowieka - oświadczył Martin w komunikacie. Wyraził on przekonanie, że, "historia zapamięta imię Jana Pawła II także za Jego ważny udział w przejściu ku demokracji Europy Środkowej i Wschodniej i wysiłek w celu położenia kresu zimnej wojnie".
o. Dariusz Pabiś CSsR, KWM, PAP
Organizacje międzynarodowe
Komisja Europejska
Przedstawiciele Komisji Europejskiej złożyli w sobotę wieczorem kondolencje Stolicy Apostolskiej, wszystkim katolikom i Polakom, podkreślając, że Papież odegrał istotną rolę w zjednoczeniu Europy. W imieniu Komisji Europejskiej jej przewodniczący Jose Manuel Barroso napisał, że "Europejczycy nigdy nie zapomną jego walki o pokój i o ludzką godność". Przewodniczący podkreślił, że wielkim zaszczytem było dla niego osobiste poznanie "tej wielkiej postaci europejskiej i światowej". Zdaniem Barroso, odejście Jana Pawła II "pozostawia pustkę w sercu wierzących i niewierzących, na których wywarł wpływ swoim przykładem odwagi i człowieczeństwa".
Liga Arabska
Skupiająca państwa arabskie Liga Arabska wyraziła w sobotę swój żal na wiadomość o śmierci Papieża. Określiła ona Jana Pawła II jako "człowieka niosącego pokój, który zachęcał do dialogu między narodami i religiami". - To smutny dzień i jesteśmy bardzo zasmuceni Jego utratą - powiedział Hiszam Jusef, rzecznik sekretarza generalnego Ligi Amra Musy. - Nigdy nie zapomnimy Jego szlachetnego wsparcia dla uciskanych, m.in. Palestyńczyków - dodał.
ONZ
Sekretarz generalny ONZ Kofi Annan oświadczył w sobotę wieczorem, że jest "głęboko zasmucony" z powodu śmierci Papieża. Podkreślił, że był On "niezmordowanym orędownikiem pokoju".
Światowa Rada Kościołów
"Jan Paweł II był wybitną postacią współczesnego chrześcijaństwa, jednym z największych przywódców duchowych naszych czasów" - stwierdził sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów pastor dr Samuel Kobia. W specjalnym oświadczeniu podkreślił on zasługi Papieża dla ruchu ekumenicznego i wyraził współczucie całemu Kościołowi katolickiemu.
Depeszę kondolencyjną wystosował też moderator (przewodniczący) Komitetu Naczelnego Rady, ormiański katolikos Aram I. "Papież Jan Paweł II pozostanie niezwykłą postacią we współczesnej historii światowego chrześcijaństwa" - napisał katolikos Aram I.
Światowa Rada Kościołów powstała na zgromadzeniu w Amsterdamie w sierpniu 1948 r. Obecnie skupia prawie 350 Kościołów protestanckich, anglikańskich, prawosławnych, przedchalcedońskich i starokatolickich, liczących ponad 500 mln wiernych z przeszło 140 krajów.
PS, PAP
"Nasz Dziennik" 2005-04-04
Autor: ab