Powrót Glapińskiego
Treść
Spora grupa polityków koalicji jest zgodna: przesądzona jest dymisja ministra gospodarki Piotra Woźniaka. Dojdzie do niej w ciągu najbliższych tygodni, a jego następcą będzie Adam Glapiński. Samoobrona i LPR prostują: nie wiadomo jeszcze, kto będzie nowym szefem tego resortu. Glapiński, obecny wykładowca Szkoły Głównej Handlowej, był w przeszłości politykiem Porozumienia Centrum z najbliższego otoczenia premiera Jarosława Kaczyńskiego. Kontrowersje pojawiające się wokół osoby Adama Glapińskiego dotyczyły głównie jego udziału w aferze FOZZ. Zarzuty, jakie stawiał mu m.in. Janusz Pineiro, nigdy się nie potwierdziły. Podobnie jak te o finansowaniu Porozumienia Centrum z pieniędzy FOZZ. Etykietka polityka, z którym "coś jest na rzeczy", przylgnęła jednak do Glapińskiego na stałe. A przecież w Prawie i Sprawiedliwości (następcę Woźniaka ma wskazać ta partia) niewiele jest osób tak znających się na gospodarce jak były poseł, senator i minister w rządzie Jana Olszewskiego. Dziś Glapiński pracuje w Katedrze Teorii Systemu Rynkowego w SGH. Jego nazwisko rzadko pojawia się w polityce, choć kilka miesięcy temu pomagał Jarosławowi Kaczyńskiemu tworzyć listy kandydatów do objęcia stanowisk w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Tak powstał wykaz 30 osób niezwiązanych z PiS, a reprezentujących środowisko SGH. Kandydatura Glapińskiego przewinęła się również podczas nominacji na wojewodów. Miał on zostać wojewodą warmińsko-mazurskim.
Nikt jednak nie ukrywał, że Glapiński ma wyższe aspiracje niż praca cichego doradcy. Jeśli więc miałby je zrealizować, to trudno wyobrazić sobie lepszy moment niż objęcie teki premiera przez Jarosława Kaczyńskiego.
- Tym bardziej że prezes pokazuje, iż nie będzie się bał kontrowersyjnych decyzji, jeśli dadzą mu one gwarancję realizacji programu - mówi nam jeden z PiS-owskich zwolenników nominacji Glapińskiego. Zaznacza, że klucz jest taki, iż Jarosław Kaczyński najbardziej ufa ludziom "sprawdzonym w bojach".
- Skoro nie boi się postawić na Antoniego Macierewicza, to nie będzie się bał też atmosfery wokół Glapińskiego - dodaje nasz rozmówca.
- Jako były minister budownictwa i współpracy gospodarczej z zagranicą, a do tego fachowiec, na pewno przydałby się temu rządowi - wylicza zalety dr. hab. Adama Glapińskiego jeden z posłów Samoobrony. Zaznacza, że nic nie wie jednak o tym, by to właśnie on objął tekę po Woźniaku.
A skąd w ogóle pewność, że ta teka będzie wolna? Według rozmówcy z Samoobrony, nieszczęściem resortu gospodarki staje się to, że zamienił się w resort bezpieczeństwa energetycznego.
- A stocznie, górnictwo, pobudzanie gospodarki? - pyta retorycznie.
Dlatego najbardziej realnym scenariuszem wydaje się pozostawienie na fotelu sekretarza stanu Piotra Naimskiego i dokooptowanie do rządu Glapińskiego.
Zmiana na pewno nie nastąpi jednak w ciągu kilku dni. Jutro premier Jarosław Kaczyński wygłosi w Sejmie exposé, a po debacie posłowie zdecydują o wotum zaufania dla jego gabinetu, z czym nie powinno być kłopotów.
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 2006-07-18
Autor: wa