Powraca oszczercza fraza
Treść
Hamburski tygodnik "Der Spiegel" po raz kolejny dopuścił się obelgi wobec Polski i Polaków. W opublikowanym w najnowszym wydaniu artykule Georga Boenischa na temat powojennych karier nazistów w jednym ze sformułowań autor użył określenia "polskie obozy zagłady". Przeciwko temu zaprotestowała ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie.
Opisując przypadek jednego z byłych nazistów Alexandra Dolezalka, Georg Boenisch użył sformułowania, że "Alexander Dolezalek spieniężył w Poznaniu i Łodzi ubrania oraz inne wartościowe przedmioty z polskich obozów zagłady".
Jak dowiedzieliśmy się w sekretariacie ambasady, polska placówka dyplomatyczna ostro zaprotestowała przeciwko użyciu przez niemiecki tygodnik "Der Spiegel" sformułowania "polskie obozy zagłady". Ambasador Andrzej Byrt wysłał list protestacyjny do redaktora naczelnego tygodnika Stefana Austa. Zastępca ambasadora Wojciech Więckowski zapewnił "Nasz Dziennik", że polskie władze zawsze będą bardzo ostro reagowały na tego typu sytuacje.
Polski dyplomata poinformował, że nasza ambasada, wiedząc z doświadczenia, iż prasa niemiecka lubi posługiwać się obraźliwymi określeniami typu "polskie obozy koncentracyjne", już w styczniu tego roku przy okazji zbliżającej się rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz, wysłała prośbę do większości niemieckich mediów, aby w przypadkach pisania o obozach zwracały uwagę na prawidłowe określenia i nazwy. - Tym bardziej jest dziwne, że mimo to pojawiają się sformułowania tego typu. Należy jeszcze zaznaczyć, iż autorzy tego artykułu są historykami i powinni wiedzieć, co piszą - stwierdził Więckowski.
W centrali tygodnika w Hamburgu nie chciano rozmawiać na ten temat i powiedziano nam, że informacji i ewentualnych wyjaśnień w kwestii artykułu może nam udzielić jedynie jego autor - Georg Boenisch z oddziału "Der Spiegla" w Duesseldorfie. Sekretariat tego oddziału poinformował nas jednak, że rozmowa z Boenischem jest niemożliwa, gdyż przebywa on obecnie poza granicami Niemiec.
To nie pierwsze przypadki podawania w mediach fałszywych określeń, jak właśnie: "polskie obozy koncentracyjne". Można się o tym bardzo łatwo przekonać, wpisując do jakiejkolwiek niemieckojęzycznej wyszukiwarki słowa "Polnische Konzentrationslager". Na ponad 6 tys. wyników duża część mówi o istniejących w Polsce w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej "polskich obozach koncentracyjnych", w których masowo ginęli Niemcy.
Na jednej z aktualnych stron internetowych należącej do wydawnictwa Wallstein Verlag Gmbh w opisie książki Joela Mettaya pt. "Die verlorene Spur" (Zgubiony ślad) znajduje się sformułowanie: "polski obóz koncentracyjny Lublin - Majdanek" (cytat: "Anfang 1943 er wurde über ein Lager bei Paris ins polnische Konzentrationslager Lublin - Majdanek deportiert" - Na początku 1943 roku został deportowany przez obóz w Paryżu do polskiego obozu koncentracyjnego Lublin - Majdanek).
Zastępca ambasadora RP w Berlinie po uzyskanych przez "Nasz Dziennik" informacjach o następnym fałszywym sformułowaniu stwierdził, że ambasada natychmiast zainterweniuje również w tej sprawie i zapewnił nas, że będzie to robić za każdym razem w podobnych przypadkach.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło ubolewanie z powodu użycia przez niemiecki tygodnik obraźliwego dla Polaków określenia. - Nasze ubolewanie jest tym większe, że wydarzyło się to tym razem w Niemczech - państwie, które szczególnie powinno znać historię - powiedziała zastępczyni rzecznika MSZ Justyna Lewańska, i dodała, że jeżeli nie będzie reakcji na protest, "będziemy nadal wywierać naciski w tej sprawie, wykorzystując również środowiska polonijne w Niemczech".
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2006-03-29
Autor: ab