Powołani, namaszczeni i posłani...
Treść
Z JE ks. bp. Wacławem Depo, ordynariuszem diecezji zamojsko-lubaczowskiej, członkiem Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Sławomir Jagodziński
Rozpoczyna się Rok Kapłański w Kościele powszechnym. Ekscelencjo, na początek zadam najprostsze, ale i najistotniejsze pytanie: dlaczego na świecie są księża i kim oni są?
- Zanim przejdę do odpowiedzi na to pytanie, myślę, że będę wyrazicielem wdzięczności nas wszystkich, nie tylko współbraci w kapłaństwie, ale i całej wspólnoty Kościoła, za kolejny dar Ojca Świętego Benedykta XVI. Dzięki niemu po głębokim przeżyciu Roku św. Pawła stajemy na progu Roku Kapłańskiego wraz ze szczególnym patronem św. Janem Marią Vianneyem. Wiemy z kart Ewangelii, że sam Jezus Chrystus nigdy nie przypisywał sobie tytułu kapłańskiego, chociaż sam fakt bycia Najwyższym Kapłanem - Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi - oczywiście na płaszczyźnie wiary - nie ulegał wątpliwości. Albowiem Jego kapłaństwo tkwi korzeniami w samej tajemnicy zjednoczenia Syna Bożego i Syna Człowieczego. Światłem dla tej tajemnicy są słowa z Listu do Hebrajczyków: "Jezus Chrystus ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi"(7, 24-25). To zbawcze posłannictwo Jezusa przedłuża się w tajemnicy Jego Kościoła, który w Chrystusie jest "znakiem i narzędziem zbawienia i zjednoczenia ludzi z Bogiem i pomiędzy sobą". Dlatego kapłani są darem miłości Boga, który wzbudza u człowieka pragnienie współuczestnictwa w tym dziele. Powołanie jest przede wszystkim łaską, która wymaga wolnej odpowiedzi człowieka, aby mógł - według słów Jana Pawła II - "stać się dodatkowym człowieczeństwem dla Chrystusa" w Jego Kościele.
Tematem Roku Kapłańskiego będą słowa: "Wierność Chrystusa, wierność kapłana". Na co zwracają one uwagę?
- Jeszcze raz trzeba nam powrócić do tajemnicy powołania, które jest łaską darmo daną przez Boga i równocześnie jest ono związkiem, którego trwałość ma być doświadczana do końca życia. Bóg w Chrystusie stanął po mojej stronie i wzywa, bym stał się ikoną Jego obecności i działania w świecie. Tutaj potrzebne jest czuwanie i dobrze przeżywany niepokój serca. Jeśli bowiem nie poddamy się działaniu Bożemu - na wzór Chrystusa - "Świadka Wiernego" (Ap 1, 5), przez którego mamy dostęp do tronu łaski (Hbr 2, 17), może dojść do tego, że będzie się spełniało obrzędy kapłańskie bez widzenia ich sensu. Nikt nie może powiedzieć, iż doszedł już do punktu, w którym nie grozi mu utrata poczucia sensu spełnianych przez siebie świętych czynności. Dlatego "zadana" nam jest postawa pokory, która nieustannie otwiera się na nowość łaski Chrystusa i w każdej okoliczności życia prosi o wierność. Jezus bardzo mocno podkreślał: "Wytrwajcie w mojej miłości!" (J 15, 9), a to oznacza, że wierność jest formą "wzrastającej miłości".
Ogłoszenie przez Ojca Świętego Roku Kapłańskiego związane jest z obchodami 150. rocznicy śmierci św. Jana Marii Vianneya, patrona proboszczów. Zostanie on ogłoszony patronem wszystkich kapłanów świata. Czego księża powinni się uczyć od proboszcza z Ars?
- Przyznaję, że źródłem odpowiedzi na to pytanie jest List do kapłanów Jana Pawła II z 16 marca 1986 roku, pisany na 200. rocznicę urodzin proboszcza z Ars. Przypomnijmy jedno z jego lapidarnych powiedzeń odsłaniających jego sekret: "Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego". Dlatego nie dziwimy się, że Ojciec Święty Benedykt XVI właśnie w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zainauguruje obchody Roku Kapłańskiego. W posłudze św. Jana Marii Vianneya ujawniały się następujące priorytety kapłańskiego posługiwania: przepowiadanie i katecheza, które są nieodzowne do przyjęcia wiary i nawrócenia. Następnie sakrament pojednania i Eucharystia, które znajdowały się każdego dnia w centrum jego posługi. Niewątpliwie sprawowanie sakramentu pokuty przez wiele godzin stanowiło jego "męczeństwo", ale przez nie kształtował życie duchowe wiernych, objawiając tajemnicę Bożego miłosierdzia. To zaś we wszystkich czasach stanowi niezastąpiony wyraz i sprawdzian służebnego kapłaństwa. Nade wszystko Msza Święta była dla proboszcza z Ars wielką radością i umocnieniem życia kapłańskiego. Podkreślał, że "gdybyśmy próbowali zrozumieć do końca tę Ofiarę, musielibyśmy umrzeć, ale nie z przyczyny lęku przed Bogiem, lecz z miłości, jaką okazuje nam Najświętszy Zbawiciel".
Żyjemy w świecie, w którym bardzo szybko wszystko się zmienia, pojawiają się nowe technologie komunikacji, jedne granice się otwierają, inne zamykają, mieszają się kultury. Jakie cechy kapłana wskazałby Ekscelencja jako najważniejsze na dziś?
- Zauważamy, że współczesna kultura fascynuje często ludzi młodych kultem konsumpcji czy koncepcją wolności w oderwaniu od ostatecznej prawdy, proponując zaspokojenie własnych pożądań, które niesłusznie nazywa się samorealizacją. Jednym z najbardziej niebezpiecznych zagrożeń jest również ignorancja religijna i subiektywizm wiary. Historia każdego powołania kapłańskiego jest historią niewymownego dialogu między Bogiem a człowiekiem, między miłością Boga, który wzywa, a wolnością odpowiedzi człowieka, który okazuje Bogu zaufanie i daje siebie w darze. U podstaw tej odpowiedzi leży łaska wiary i ufna modlitwa o wierność drodze powołania. Kto wierzy w Boga i przyjmuje Jego dar, zawierza się Mu z wdzięcznością i przyjmuje Jego plan zbawienia ludzi w Kościele i przez Kościół. A więc otwartość na łaskę i nieustanne zdumienie się tajemnicą, którą się nosi w sobie dla innych, oraz postawa wdzięczności na wzór Maryi, że to właśnie Bóg "czyni nam i przez nas wielkie rzeczy".
W mediach pojawiają się co jakiś czas różnego rodzaju sondaże i komentarze na temat kapłanów. Tym, co zazwyczaj jest podkreślane - i to w sposób najczęściej tendencyjny - są kwestie związane z celibatem. Jakie znaczenie dla dzisiejszego świata ma kapłański celibat?
- Kapłan to przede wszystkim człowiek wiary i życia oddanego Bogu w ludziach. Nie można zatem na sprawę celibatu kapłańskiego patrzeć tylko i wyłącznie jak na zwykłą normę prawną ustanowioną przez Kościół czy całkowicie zewnętrzny warunek dopuszczenia do święceń. Celibat jest związany z darem czystości, która - mówiąc słowami C.K. Norwida - "jest kształtem miłości". A więc jest to wolny i świadomy wybór większej i niepodzielnej miłości do Chrystusa i Jego Kościoła. Jest on również znakiem eschatologicznym pozostawionym przez Chrystusa, w którego Królestwie "ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić". Erotyzacja relacji międzyludzkich we współczesnym świecie jest wyrazem deformacji miłości, której główną przyczyną jest oddzielenie od miłości Boga. Jeszcze raz podkreślę, że celibat trzeba uważać za szczególną łaskę, którą utrzymuje się poprzez zmaganie w różnych duszpasterskich odniesieniach. Sługa Boży Jan Paweł II w jednym ze swych wywiadów ujął tę kwestię następująco: "Nikt z nas nie jest samotny przez przypadek. Kapłan wybiera samotność, aby inni nie byli samotni". Żyjąc w celibacie, kapłan może lepiej i bardziej dyspozycyjnie wypełniać swoją duszpasterską posługę. Wierność celibatowi jest niezwykłym świadectwem ewangelicznym, zwłaszcza dla ludzi młodych i dla małżonków, będąc oparciem dla zachowania dziewictwa i wierności w małżeństwie. Pięknie to dla nas wszystkich, niezależnie od stanu, który przeżywamy, wyraził ks. Jan Twardowski: "Panie, daj mi czystość, która jest miłością na całe życie". Dlatego nie dziwmy się, że celibat będzie "znakiem sprzeciwu" wobec każdej formy kultury permisywizmu i etyki bez Boga.
Czy częsta rezygnacja ze stroju duchownego przez księży może być problemem?
- Nie ulega wątpliwości, że strój duchowny jest pewną formą świadectwa wiary i widzialnym znakiem poświęcenia swojego życia w służbie Bogu i bliźnim. Oczywiście, nie można poprzestawać tylko na tym zewnętrznym kryterium, które może nawet oskarżać tego, kto nie przestrzega zobowiązań płynących ze święceń. Trzeba bowiem wielkiej roztropności i odpowiedzialności w rozeznawaniu czasu, miejsc i wspólnot, które wymagają przejrzystego znaku, kim ktoś jest dla siebie samego i jakiej sprawie służy.
Znamy te słowa: "Uderz w pasterza, a rozproszą się owce". Na ile tożsamość kapłańska, posługa duszpasterska, ewangelizacyjna, są we współczesnym świecie zagrożone? W mediach np. nagłaśniane bywają najczęściej pojedyncze przypadki rzekomej lub rzeczywistej niewierności kapłańskiej, które są bardzo szybko uogólniane...
- Odpowiadając na to pytanie, posłużę się krótkim wierszem ks. prof. Janusza Pasierba: "Lęk, aby nie być podwójnym... Albowiem wiąże się to ze sprawą istnienia Boga". Sytuacja opisana w tym wierszu zawsze winna nas pobudzać do większej odpowiedzialności za siebie i ludzi naszej drogi życia. Słabość czy nawet grzech rozpatrywany w świetle miłości miłosiernej Boga nie przygniata człowieka, wręcz odwrotnie, podnosi, leczy i otwiera na łaskę i pełnię życia. Słowa, które Jan Paweł II skierował do ludzi młodych w Toronto, odnoszą się do nas wszystkich, w tym do kapłanów: "Nie jesteśmy sumą naszych słabości i upadków; jesteśmy sumą ojcowskiej miłości do nas i naszej rzeczywistej możliwości bycia obrazem Jego Syna... Duch świata oferuje mnóstwo złudzeń, liczne parodie szczęścia. Największe oszukaństwo, najważniejsze źródło nieszczęścia polega na złudzie, iż można znaleźć życie z pominięciem Boga, osiągnąć wolność, wykluczając prawdy moralne i osobistą odpowiedzialność".
Rok Kapłański to nie rok tylko dla księży. Jakie wyzwania ten czas niesie dla ludzi świeckich?
- Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że ogłoszony Rok Kapłański jest wielkim dziękczynieniem Bogu w Chrystusie za dar kapłaństwa, a jednocześnie wołaniem do Boga o świętość kapłanów: głosicieli Słowa Bożego, szafarzy sakramentów świętych i przewodników wspólnoty Kościoła. W liście ks. kard. Claudio Hummesa, prefekta Kongregacji do spraw Duchowieństwa, spotykamy bardzo znamienne słowa: "Rok ten powinien być czasem, w którym Kościół chce wszystkim chrześcijanom, a przede wszystkim kapłanom i całemu światu - przy pomocy mediów - powiedzieć, że jest dumny ze swoich kapłanów, że ich kocha, bardzo ceni i podziwia... Kapłani nie są ważni z powodu tego, co czynią, ale ze względu na to, kim są". Dlatego pozwólmy się prowadzić Duchowi Świętemu we wszystkich inicjatywach, które będą podjęte i realizowane. Wiemy, że w czekającej nas mocnej konfrontacji ze światem współczesnym i wielkimi przemianami w Europie i świecie zwycięstwo odniosą odważni świadkowie wiary w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa. Co ten świat zrobi ze świadkami, to już jest mniej ważne. Najważniejsze, że to wszystko "zbierze" Bóg, przed którego oczami nic nie jest zakryte i który czeka na przejrzyste świadectwo kapłanów, prawników, polityków, dziennikarzy...
Co Ekscelencja życzyłby polskim księżom na progu Roku Kapłańskiego?
- Autor Psalmu 37 podpowiada nam: "Zaufaj i powierz Panu swoją drogę, a On sam będzie działał!". Kolejne życzenie wiążę z postawą zdumienia się po raz kolejny - daj Boże, do końca życia - darem i tajemnicą kapłaństwa, przez które staliśmy się "współuczestnikami Bożych misteriów" i "dodatkowym człowieczeństwem dla Chrystusa". A na koniec życzę odważnej, niebojącej się sprzeciwu, wiernej miłości do Chrystusa i Jego Kościoła pod przewodnictwem Następców św. Piotra.
Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2009-06-20
Autor: wa