Powell nie pobił
Treść
Asafa Powell zgodnie z oczekiwaniami wygrał bieg na 100 m podczas lekkoatletycznego mityngu Pedro's Cup w Warszawie. Jamajczyk nie zdołał jednak pobić granicy 10 sekund, uzyskał bowiem dokładnie o 12 setnych więcej.
Kończący zawody sprint mężczyzn okazał się wydarzeniem wieczoru. O ile wygrana rekordzisty świata była niemal pewna, o tyle wszyscy zastanawiali się, czy jako pierwszy lekkoatleta w historii zdoła przebiec w Polsce "setkę" poniżej 10 sekund. Niestety - podobnie jak przed rokiem - sztuka ta mu się nie udała, a na przeszkodzie znów stanęła aura, konkretnie przenikliwe zimno.
Na stadionie stołecznego Orła pojawiło się wczoraj wielu zawodników ze ścisłej światowej czołówki, złotych medalistów niedawnych mistrzostw świata w Osace. Nie zawiedli. Australijka Jana Rawlinson wygrała bieg na 400 m przez płotki, Amerykanin Jeremy Wariner był najlepszy na 400 m, a jego rodak Reese Hoffa triumfował w pchnięciu kulą. W każdej z tych konkurencji ze świetnej strony pokazali się również Polacy. Rawlinson minimalnie wyprzedziła Annę Jesień (czasy obu pań to 54,55 i 54,74 s), a Hoffa - Tomasza Majewskiego (20,64 wobec 20,53). Trzeci w biegu na 400 m był Marek Plawgo (46,63 s, rewelacyjny Wariner 44,43). W rzucie młotem zwyciężyła Kamila Skolimowska (69,82 m), a Szymon Ziółkowski był drugi (75,62 m - co ciekawe, z identycznym wynikiem wygrał Węgier Krisztian Pars). Monika Pyrek pewnie triumfowała w skoku o tyczce (4,60), trzy razy próbowała pobić rekord Polski (4,84) - bezskutecznie.
Niewiele jednak zabrakło, aby prawdziwą bohaterką dnia stała się Daria Korczyńska. Nasza sprinterka rewelacyjnie pobiegła bowiem "setkę" (11,64 s), o jedną setną sekundy przegrywając ze znakomitą Sherone Simpson z Jamajki. Polka minęła metę jako druga, ale zasłużyła na ogromne brawa.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-09-20
Autor: wa