Potentat pręży muskuły
Treść
Gazprom, mimo trwającego kryzysu, zwiększy inwestycje w projekty na dalekim wschodzie Rosji o 81 proc., zwiększając je tylko do końca 2009 r. do 67 mld rubli, czyli 2,1 mld USD - poinformował przedstawiciel gazowego giganta, cytowany przez internetowy portal ekonomiczny "Financial". Eksperci widzą w tych deklaracjach jedynie próbę manifestacji siły.
- Mimo trwającego kryzysu ekonomicznego Gazprom kontynuuje pełne finansowanie wschodnich projektów. Do 2010 roku wartość inwestycji wzrośnie do 100 mld rubli (3,2 mld USD) - stwierdził Aleksander Ananenkow podczas rozpoczętego wczoraj międzynarodowego forum ekonomicznego w Chabarowsku. W planach Gazpromu jest m.in. budowa gazociągu z Sahalina do Chabarowska i Władywostoku, którą koncern rozpoczął w lipcu tego roku.
- Rozpatrywałbym to w kategoriach czysto propagandowych: to propaganda sukcesu, która ma podkreślić, że mimo kryzysu gospodarczego w Rosji, potęga Gazpromu istnieje, ma się dobrze, a co więcej, idzie do przodu - ocenił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Andrzej Maciejewski, ekspert ds. polityki z Instytutu Sobieskiego. Zauważył, że Rosja przez tego typu deklaracje stara się być wiarygodna, pokazuje, że ma gaz, starając się rozwiać pojawiające się wątpliwości w tej materii. Jak zwrócił uwagę Aleksandr Rahr, wykładowca Uniwersytetu w Monachium, w wywiadzie udzielonym rosyjskiej telewizji RT: "Rosja dąży do zintegrowania postsowieckiej przestrzeni za pomocą głównie ekonomicznych metod, co Zachód odczytuje jako politykę neoimperialną". W opinii Rahra, wpisującego się w bardzo silne na Zachodzie, prorosyjskie lobby gazowe, obawy względem Rosji są przesadzone, jednakże zdecydowana większość ekspertów, szczególnie z krajów Europy Środkowowschodniej ma na ten temat zupełnie inne zdanie.
Anna Wiejak
"Nasz Dziennik" 2009-09-09
Autor: wa