Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Poszło o moc z Ignalina

Treść

Prezydent Litwy Valdas Adamkus i premier Gediminas Kirkilas odwołali spotkania z polskim ministrem gospodarki Piotrem Woźniakiem podczas szczytu energetycznego w Wilnie, który rozpocznie się w środę. To reakcja na oświadczenie ministra, że most energetyczny między Polską a Litwą się opóźni, jeśli nie otrzymamy z odbudowywanej elektrowni atomowej w Ignalinie od 1000 do 1200 megawatów.

Prezydent Adamkus nie krył oburzenia stanowiskiem ministra Woźniaka. - Podczas ostatniego spotkania z prezydentem Lechem Kaczyńskim uzgodniliśmy, że Polska i Litwa połączą w przyszłości własne systemy energetyczne. Mam nadzieję, iż nasza umowa z prezydentem Kaczyńskim pozostaje wiążąca, zaś słowa polskiego ministra są dla mnie wielkim zaskoczeniem - oświadczył litewski prezydent w wywiadzie radiowym. Litewskie dzienniki, opisując sprawę, cytują "Gazetę Wyborczą", która wynik rozmów polskiego ministra z litewskim szefem resortu gospodarki Vytasem Navickasem nazywa "atomowym skandalem". Litwa zamierza utrzymać pakiet większościowy udziałów w przyszłej elektrowni atomowej w Ignalinie, którą planuje wybudować wspólnie z Polską, Łotwą i Estonią. Stanowisko rządu litewskiego w tej sprawie jeszcze na początku roku wyjaśnił premier Kirkilas: skoro reaktor atomowy będzie budowany na Litwie i ona w przyszłości ma ponosić odpowiedzialność za jego funkcjonowanie i stan techniczny, to Litwie należą się większe udziały w spółce międzynarodowej, jaka zostanie utworzona w celu budowy elektrowni.
Opracowywany projekt nowej elektrowni atomowej przewiduje zakończenie budowy nowego reaktora nie wcześniej niż w 2015 roku. Jego moc może wynieść do 3,4 tys. megawatów.
Andrzej Kołosowski, Wilno
"Nasz Dziennik" 2007-10-08

Autor: wa