Posłowie chcą ochrony
Treść
Pojawiły się nowe elementy nacisku na opozycyjnych członków komisji śledczej - prezydium uznało, że Sejm może wykluczyć członka komisji śledczej na wniosek innego klubu niż macierzysty. Jest duże prawdopodobieństwo, że Sejm odwoła Romana Giertycha, natomiast w komisji byłoby to trudne, ponieważ większość ma tam opozycja. Ponadto posłowie czują się coraz bardziej zagrożeni. Po sms-ie z pogróżkami, jaki w sobotę otrzymał Roman Giertych, "koleżeńską wskazówkę" otrzymał także przewodniczący komisji Józef Gruszka (PSL). Obaj zamierzają wystąpić o ochronę.
Opozycyjni członkowie komisji tłumaczą, że sytuacja jest coraz trudniejsza, szczególnie po tym, jak prezydium Sejmu uznało, iż można odwołać np. Giertycha na wniosek klubu SdPl. Wynik tego głosowania będzie zależał od posłów niezrzeszonych. Marszałek Oleksy powoływał się na przykład poprzedniej komisji śledczej. Wówczas to LPR domagała się odwołania posła Bohdana Kopczyńskiego, który został delegowany do komisji przez klub Ligi, ale w trakcie jej prac przestał być jego członkiem. To jednak typowe odwrócenie logiki - wówczas LPR chciała doprowadzić do sytuacji zgodnej z ustawą o komisji śledczej, która mówi, iż każdy klub ma swojego przedstawiciela w komisji. Jednocześnie głosowany był też wniosek o odwołanie jednego posła i zastąpienie go innym. Wniosek o odwołanie Giertycha nie będzie głosowany na rozpoczętym wczoraj posiedzeniu ze względu na - jak stwierdził Oleksy - "dynamiczną dyskusję" na Konwencie Seniorów w tej sprawie. To kolejna wpadka marszałka Sejmu w ciągu ostatnich kilku dni. Przypomnijmy, że nie zareagował on praktycznie na sobotnią sytuację, gdy funkcjonariusze ABW zakłócali przesłuchanie przez komisję śledczą byłego premiera Leszka Millera. Klub PiS domaga się debaty parlamentarnej w tej sprawie, uznając, że Agencja naruszyła suwerenność Sejmu. Ale Oleksy tonuje nastroje, wciąż twierdzi, że nic się nie wydarzyło, choć pewny tego nie jest już wicemarszałek Tomasz Nałęcz z SdPl. Inny członek sejmowego prezydium - Józef Zych (PSL), ma do jutra wyjaśnić całą sprawę. Wczoraj po południu spotkał się w związku z tym z ministrem Andrzejem Barcikowskim.
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 2004-11-24
Autor: kl