Poseł "zapomniał" o dochodach
Treść
Wybrany przed kilkoma dniami na kolejną kadencję szef wielkopolskiej Samoobrony Tadeusz Dębicki, jeszcze do niedawna pełniący funkcję radnego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, w złożonym tam zeznaniu majątkowym "zapomniał" wspomnieć o dochodach z gospodarstwa rolnego. Równie kuriozalnie wygląda oświadczenie Dębickiego przedłożone w Sejmie. Choć powierzchnia domu posła zwiększyła się, to jego wartość spadła. Zdaniem Dębickiego, zainteresowanie dziennikarzy jego zeznaniami majątkowymi - to prowokacja.
Poseł Tadeusz Dębicki, lider wielkopolskiej Samoobrony, wydaje się, że jest specjalistą od problemów. Najpierw wspólnie z partyjnym kolegą Józefem Pilarzem zablokował egzekucję komorniczą jego majątku, powołując się przy tym na rzekome pismo ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, co zaowocowało wszczęciem prokuratorskiego śledztwa. Prokuratura też interesuje się rzekomą propozycją korupcyjną, jaką Dębicki miał złożyć jednemu z poznańskich dziennikarzy. Byli koledzy z Samoobrony oskarżają go o defraudację partyjnych pieniędzy, a obecni - o sfałszowanie wyników sobotnich wyborów władz wielkopolskiej Samoobrony. To jednak nie koniec problemów posła. Jak ustaliliśmy, prominentny polityk Samoobrony złożył nieprawdziwe zeznanie majątkowe, "zapominając" w nim o dochodach z prowadzonego przez siebie gospodarstwa rolnego.
- Rzeczywiście zrobiłem jakiś błąd. Ale chodziło o jakieś słowo, już to poprawiłem - zapewnił nas wczoraj Dębicki. Zeznanie majątkowe posła Dębickiego, w 2004 r. radnego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, opublikowano w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP). Parlamentarzysta, a wówczas radny Dębicki, "zapomniał" w zeznaniu podatkowym umieścić dochodów uzyskanych z gospodarstwa rolnego. Z tego tytułu był nawet wzywany do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu w celu dokonania poprawek.
- My nie badamy prawidłowości zeznań majątkowych, bo to leży w kompetencjach izb skarbowych. Chodziło o pewne uzupełnienia w złożonym dokumencie - potwierdził nam dyrektor Stanisław Wojciak, szef Kancelarii Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.
Trudno wyrokować, czy poseł Dębicki, składając w sejmiku swoje zeznanie podatkowe, "zapomniał" wypełnić rubrykę poświęconą dochodom uzyskiwanym z prowadzonego przez siebie gospodarstwa. Charakterystyczne jednak jest to, że wszystkie pozostałe rubryki dokumentu obecny poseł wypełnił skrupulatnie, wpisując dane lub też - odhaczając "ukośnikiem". Tylko dział dochodów z gospodarstwa pozostał pusty. Jednak po krótkiej rozmowie z nami Dębicki przypomina sobie dokładniej całe zdarzenie.
- No tak, nie napisałem o dochodach z gospodarstwa rolnego, bo takich dochodów nie mam. Przychodzi żywność z zagranicy, to nic się nie sprzedaje. Miałem cebulę, to wyrzuciłem - wyjaśnia poseł Dębicki.
Zeznania majątkowego za 2005 r. lider wielkopolskiej Samoobrony w sejmiku wielkopolskim składać już nie musiał, został bowiem parlamentarzystą. Składał je natomiast w Kancelarii Sejmu i podobnie jak zeznanie za rok 2004, ubiegłoroczne oświadczenie majątkowe posła wygląda kuriozalnie. Poinformował, że choć posiada gospodarstwo rolne, to jednak nie posiada z tego tytułu żadnych dochodów. Z kolei - informując o "składnikach mienia ruchomego", gdzie w przypadku pojazdów mechanicznych należy podać markę, rok produkcji i model, Dębicki ograniczył się do lakonicznego stwierdzenia "samochód osobowy". Dziwnym trafem zmalała też wartość nieruchomości posiadanych przez posła Dębickiego. Bo chociaż w zeznaniu za 2004 r. wyjaśniał, że jest właścicielem domu o powierzchni 200 m kw., wartego - jego zdaniem - 200 tys. zł, to jednak już w 2005 r., choć powierzchnia domu wzrosła do 240 m kw., to według tego samego oświadczenia wartość lokalu zmalała do 120 tys. zł. - Nie przeprowadzałem się. Ależ skąd! - zapewnia nas Dębicki.
Chcieliśmy wyjaśnić, w jaki sposób wzrostowi powierzchni mieszkalnej według Dębickiego może towarzyszyć spadek wartości mieszkania. Na ten temat poseł nie chciał już jednak rozmawiać. - Co wy za śledztwo prowadzicie?! I to "Nasz Dziennik"? Piszcie sobie, co chcecie, mam dość dziennikarzy - uciął rozmowę Dębicki.
Wczoraj poznańska prokuratura wszczęła z urzędu śledztwo w sprawie rzekomej propozycji korupcyjnej, jaką - według dziennikarzy poznańskiego oddziału telewizji publicznej - miał im złożyć poseł Tadeusz Dębicki. W poniedziałek w programie publicystycznym poznańskiego ośrodka TVP Wydarzenia i Opinie przytoczono wypowiedzi dziennikarza i operatora kamery tego ośrodka, którzy powiedzieli, że po nagraniu wypowiedzi posła Dębickiego na temat konfliktu w wielkopolskiej Samoobronie ten włożył do kieszeni jednemu z nich banknot stuzłotowy. Poseł wszystkiemu zaprzecza.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2006-05-17
Autor: ab