Porwania w Sudanie
Treść
Prorządowe bojówki sudańskie rozprawiają się z chrześcijańską mniejszością i coraz częściej dochodzi tam do porwań młodych mężczyzn. Chrześcijanie żyją w ciągłym strachu podsycanym przez islamskie władze, które nie dość, że przyzwalają na bestialskie działania milicji, to jeszcze same wzniecają nastroje wrogie wobec chrześcijan.
Sudańskie władze, których przedłużeniem są tamtejsze oddziały milicji, nagminnie uderzają w tamtejszą wspólnotę. Coraz częściej bojówkarze porywają głównie młodych mężczyzn, by włączyć ich w swoje szeregi. W pozostałych przypadkach wysuwane są żądania okupu. Jak informuje ks. bp Daniel Adwok Kur, biskup pomocniczy Chartumu cytowany przez Radio Watykańskie, bojówki te są całkowicie bezkarne. Przypomina on los dwóch katolickich księży - ks. Josepha Makweya i ks. Sylvestra Moggę, na których nasłano rządową milicję. Ostatecznie zostali oni wypuszczeni, ale jak wskazuje biskup, do tej pory przebywają w szpitalu wskutek obrażeń, jakich doznali z rąk bojówkarzy. Jak relacjonowali, torturowano ich i bito metalowymi prętami. Ksiądz biskup Kur podkreśla, że sytuacja chrześcijan w Sudanie jest dramatyczna, stąd też wielu z nich decyduje się na ucieczkę do Sudanu Południowego. Dodaje jednak, że po drodze napotykają wiele niebezpieczeństw. Jak zauważa, panujący terror i groźba porwań skutkuje choćby tym, że mężczyźni rzadziej udają się do kościołów na nabożeństwa.
Nieco inaczej przedstawia się sytuacja w Sudanie Południowym. Jak podała tamtejsza katolicka rozgłośnia Bakhita Radio, w ubiegły czwartek wiceprezydent kraju Hon Dr Riek Machar spotkał się z duchowymi przywódcami tamtejszych wspólnot chrześcijańskich. Zgłosili oni projekt ogólnonarodowej pielgrzymki do Ziemi Świętej i poprosili o sfinansowanie przejazdu pielgrzymów.
Anna Bałaban
Autor: au