Poproszą o faktury
Treść
Protokół z kontroli wykorzystania samochodów Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi oraz zakupów do tych aut paliwa nagle zniknął. Przedstawiciele urzędu twierdzą, że nigdy go nie było, bo kontrolę przeprowadzono pod koniec poprzedniej kadencji sejmiku. Innego zdania są byli radni, którzy mówią, że obecny marszałek, a ówczesny przewodniczący komisji rewizyjnej widział ten dokument. A sprawa nie jest błaha, bo chodzi o tankowanie paliwa do prywatnych pojazdów za pieniądze podatników.
- Zadałam pytanie, co stało się z protokołem komisji rewizyjnej, która badała gospodarkę paliwową i korzystanie z samochodów służbowych pod koniec poprzedniej kadencji - tłumaczy nam Krystyna Grabicka (radna z ramienia PiS). - Poprosiłam o kserokopię tego dokumentu, jednak jej nie dostałam - dodaje. Dlaczego? - Ówczesny przewodniczący komisji rewizyjnej wystąpił do marszałka województwa o przekazanie materiałów - w szczególności faktur zakupu paliwa w 2006 roku i rozliczeń przejechanych kilometrów - nie zostały one jednak dostarczone do kancelarii sejmiku, a następne posiedzenie komisji się nie odbyło - twierdzi przewodniczący, obecnie marszałek województwa Włodzimierz Fisiak (PO). Innego zdania jest jednak radny poprzedniej kadencji Grzegorz Lorek, który wnioskował o taką kontrolę. - W październiku ubiegłego roku dostałem informację z kancelarii sejmiku, że dokumenty, o które wnioskowała komisja, już są - opowiada. - Jednak kilka godzin później, gdy chciałem je odebrać, okazało się, że zrobił to już przewodniczący komisji Włodzimierz Fisiak - twierdzi Lorek.
Kancelaria sejmiku nie chciała wypowiedzieć się w tej sprawie. Radni PiS zapowiadają, że jej nie zostawią. - Zamierzam poprosić o faktury zakupu paliwa z całego ubiegłego roku - mówi Grabicka. - Tłumaczenia marszałka jakoś mnie nie przekonują - dodaje. Radni PiS uważają, że korzystanie z samochodów służbowych jest w Urzędzie Marszałkowskim w Łodzi nadużywane - z pojazdów korzystają nawet dyrektorzy departamentów.
Z informacji przekazanych radnym przez pracowników urzędu wynika, że zdarzały się sytuacje, iż podczas urlopu pracownika, który dysponował samochodem, nadal wystawiano faktury na paliwo. - Podobnie jest z kartami, na podstawie których wystawiane są faktury - mówi nam Grzegorz Lorek. - Miałem informacje, że na te karty tankowane jest paliwo do prywatnych samochodów, stąd mój wniosek o kontrolę - podkreśla. Tymczasem urząd marszałkowski nie widzi w tym nic złego i podkreśla, że jest najtańszym (według jednego z miesięczników samorządowych) z urzędów w Polsce. A że za paliwo płacą podatnicy...
Anna Skopinska
"Nasz Dziennik" 2007-06-21
Autor: wa