Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Polski żołnierz ranny

Treść

Polski żołnierz został wczoraj lekko ranny w rękę, gdy na trasie konwoju, w którym jechał, eksplodowała mina pułapka. Rzecznik prasowy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Zdzisław Gnatowski poinformował w Warszawie, że po opatrzeniu ranny żołnierz powrócił do bazy. - Do zdarzenia doszło po południu 20 km na północ od Hilli w tzw. polskiej strefie - powiedział rzecznik prasowy dowódcy Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe ppłk Zbigniew Staszków. Konwój wracał z więzienia Abu Ghraib pod Bagdadem drogą Tampa do bazy Charlie w Hilli. Ogółem w kilku wczorajszych zamach bombowych w Iraku zginęło około trzydziestu Irakijczyków.
Tymczasem wstępne dochodzenie wykazało, że poległy w piątek bułgarski żołnierz zginął najprawdopodobniej z rąk amerykańskich żołnierzy. Gardew zginął, gdy patrol bułgarski przejeżdżał drogą "Tampa" na południe od bazy Echo w Diwanii, gdzie mieści się sztab dowodzonej przez Polskę Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe. Szef bułgarskiego Sztabu Generalnego Nikoła Kolew powiedział, że wysłał list do przewodniczącego Kolegium Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA gen. Richarda Meyersa z prośbą, aby kompetentne czynniki amerykańskie wyjaśniły okoliczności śmierci Gardewa i zapobiegły powtórzeniu się tego rodzaju wypadków. Gardiu Gardew jest ósmym żołnierzem bułgarskim, który zginął w Iraku.
W piątek pomyłkowo z rąk amerykańskich żołnierzy zginął agent włoskiego wywiadu wojskowego Nicola Calipari, który eskortował uwolnioną z rąk porywaczy włoską dziennikarkę. Eksperci zwracają uwagę, że piątkowe incydenty świadczą o pogarszającej się kondycji psychicznej amerykańskich żołnierzy.
JS, PAP, Reuters

"Nasz Dziennik" 2005-03-08

Autor: ab