Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Polscy pływacy już w kraju

Treść

- Udowodniliśmy, że nasze ostatnie sukcesy nie są dziełem przypadku - tak na warszawskim lotnisku Okęcie powiedział wczoraj Paweł Słomiński, trener pływackiej reprezentacji Polski. Nasi reprezentanci wrócili do kraju po mistrzostwach Europy na krótkim basenie. W Helsinkach zdobyli najwięcej w historii - dwanaście medali.
Nie dziwią zatem dobre humory zawodników, którzy po raz kolejny udowodnili swą klasę i przynależność do ścisłej światowej czołówki. Przed mistrzostwami Paweł Słomiński zapowiadał, że o powtórkę sprzed roku będzie niezwykle trudno. Przypomnijmy, iż w 2005 roku w Trieście Polacy zdobyli jedenaście medali, w tym aż pięć złotych. Teraz trener przypuszczał, że jego podopiecznych stać na pięć-dziesięć krążków. Wywalczyli dwanaście. - I jestem bardzo zadowolony. Co prawda zdobyliśmy nieco mniej złotych medali, ale nie można robić z tego tragedii. Dwa pierwsze miejsca - Otylii Jędrzejczak i Sławomira Kuczki - uciekły nam do tego o ułamki sekund. Odnieśliśmy wielki sukces. Utrzymanie tak wysokiego, równego poziomu, a co za tym idzie medalowego dorobku, nie jest dziełem przypadku. Powoli wyłania się grupa zawodników, która powinna walczyć o podia najważniejszych imprez - mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich - powiedział wczoraj Słomiński.
Nasza ekipa spisała się w Helsinkach znakomicie. Wspaniały był początek, gdy Polacy pierwszego dnia imprezy wywalczyli aż pięć medali, i koniec, gdy stali na podium czterokrotnie. Nie zawiedli ci, na których najbardziej liczyliśmy. Trzy razy (najwięcej) na podium "wpłynął" Paweł Korzeniowski. Swą bogatą kolekcję trofeów wzbogacił o jeden złoty i dwa brązowe medale. Niespodziankę sprawiła sobie za to Jędrzejczak. Nasza najwybitniejsza pływaczka jechała do Helsinek powalczyć o jak najlepszy rezultat, ale sukcesów nie obiecywała. Choć to jedna z największych gwiazd dyscypliny, na krótkim basenie nie osiągała dotąd spektakularnych rezultatów. W stolicy Finlandii to się zmieniło. Pani Otylia wywalczyła złoty i srebrny medal. - Nie spodziewałam się takich wyników - przyznała szczerze. - Chciałam powalczyć, jak zawsze, ale nie myślałam o konkretnych celach czy miejscach. Tymczasem byłam bliska dwóch złotych medali. Na mecie "srebrnego" wyścigu na 200 m kraulem czułam się zawiedziona, ale po czasie doszło do mnie, że spisałam się rewelacyjnie. To prawda, nie wygrałam, ale popłynęłam świetnie, w czasie poniżej dotychczasowego rekordu Europy. Ale od razu dodam - krótki basen nigdy nie był dla mnie specjalnie ważny i to się nie zmieniło. Najistotniejsze są marcowe mistrzostwa świata w Melbourne i igrzyska olimpijskie w Pekinie. Do tych imprez będę chciała przygotować się optymalnie - powiedziała Jędrzejczak.
Polacy zdobyli w Helsinkach dwanaście medali. Zajęli piąte miejsce w klasyfikacji medalowej, ale na podium częściej od nich stali tylko reprezentanci Niemiec (15).
Nasi zawodnicy nie będą mieli zbyt dużo wolnego. Już w najbliższy weekend wystąpią w drużynowych mistrzostwach Polski w Ciechanowie. W poniedziałek rozpoczną zgrupowanie w Szczyrku. Wszyscy chcą jak najlepiej przygotować się do najważniejszej imprezy 2007 roku - MŚ w Melbourne, które rozpoczną się w drugiej połowie marca. Wystąpi w nich siedemnaścioro Polaków, w tym m.in. nieobecni w Helsinkach Paulina Barzycka i Bartosz Kizierowski.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2006-12-12

Autor: wa