Polka zgłasza aspiracje
Treść
To był życiowy sukces Justyny Kowalczyk i jeden z największych w historii polskich biegów narciarskich. W sobotnich zawodach Pucharu Świata w estońskim Otepaeae nasza reprezentantka zajęła trzecie miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną, nie tylko potwierdzając świetną formę i wielkie możliwości, ale zgłaszając także aspiracje do olimpijskiego medalu. Dziś zawodniczka AZS AWF Katowice wydaje się naszą największą nadzieją na podium igrzysk w Turynie!
A jeszcze niedawno olimpijski występ Kowalczyk stał pod dużym znakiem zapytania. W ubiegłym roku biegaczka została bowiem zdyskwalifikowana przez Międzynarodową Federację Narciarską na dwa lata po pozytywnym wyniku testu antydopingowego. Później kara została skrócona do roku, a następnie o kolejne sześć tygodni. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu wziął pod uwagę nienaganny przebieg dotychczasowej kariery zawodniczki, świetną opinię oraz niebudzący wątpliwości fakt, iż zabronione środki przyjmowała nie w celach dopingu, ale medycznych. Substancje te znajdowały się w leku stosowanym przez nią dla złagodzenia kontuzji ścięgna Achillesa. Wina Kowalczyk i jej opiekunów polegała na tym, że nie zgłosili tego faktu przed kontrolą.
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i biegaczka ze zdwojoną energią mogła rozpocząć przygotowania do igrzysk. Wróciła także na narciarskie trasy i to w świetnym stylu. Pierwszy raz po dyskwalifikacji wystąpiła 17 grudnia ubiegłego roku w zawodach o punkty FIS w czeskiej miejscowości Horni Misecky, wygrywając biegi na 5 km techniką klasyczną i na 10 km techniką dowolną. Kilka dni później była najlepsza w mocno obsadzonej imprezie FIS w Krasnogorsku, triumfując w biegu na 10 km.
Na starcie Pucharu Świata po raz pierwszy pojawiła się pod koniec grudnia i od razu zasygnalizowała bardzo dobrą dyspozycję. W czeskim Novym Meście zajęła szóste miejsce w sprincie (1,2 km). Wówczas to był jej życiowy sukces, ale dwa dni temu poprawiła go i to znacznie.
Kowalczyk była jedną z głównych bohaterek sobotnich zmagań w Otepaeae. Jeszcze na trzy kilometry przed metą otwierała stawkę, biegnąc pewnie i znakomicie. W końcówce wyprzedziły ją jednak 41-letnia Norweżka Hilde Pedersen (która wygrała - po raz pierwszy w karierze!) oraz reprezentantka gospodarzy Kristina Smigun (straciła do Pedersen zaledwie 0,2 s). Polka minęła linię mety na trzecim miejscu, 19,1 s po triumfatorce. Brawo!
Wczoraj nasza reprezentantka zajęła siedemnaste miejsce w sprincie. Wygrała Szwedka Lina Andersson. W klasyfikacji generalnej PŚ Kowalczyk jest dwudziesta, ale punktowała jedynie w czterech z dwunastu dotąd rozegranych zawodach. Prowadzi Norweżka Marit Bjoergen.
W Otepaeae startowali także panowie. W sobotnim biegu na 15 km techniką klasyczną najlepszy był Rosjanin Wasilij Rotczew (16. miejsce zajął Maciej Kreczmer), a we wczorajszym sprincie Szwed Bjoern Lind (17. był Janusz Krężelok, a 29. Kreczmer). Liderem PŚ jest Niemiec Thomas Angerer.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2005-01-09
Autor: ab