Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Polityczny, nie edukacyjny

Treść

Jak poinformowało Centrum Badań Historycznych PAN, w Berlinie już 17 maja tego roku rozpoczynają się prace nad wspólnym polsko-niemieckim podręcznikiem do historii. Pierwowzorem tego projektu jest analogiczny podręcznik niemiecko-francuski. Pierwszy polsko-niemiecki podręcznik historii próbnie udostępniony został w szkołach Brandenburgii i Śląska. Pierwsze dwujęzyczne opracowanie podobnego podręcznika zatytułowane "Geschichte verstehen - Zukunft gestalten" - "Zrozumieć historię - kształtować przyszłość" w wersji polskiej ukazało się w grudniu 2007 roku, natomiast w wersji niemieckiej - miesiąc później. Zostało ono wprowadzone do szkół województwa śląskiego i landu Brandenburgii na okres próbny. Już wtedy brandenburski minister szkolnictwa Holger Ruprecht - chociaż pozytywnie odnosił się do projektu - stwierdził, że będzie on bardzo trudny do zrealizowania. Jego zdaniem, nie sposób, aby powstał podręcznik do historii o identycznych treściach, gdyż postrzeganie historii w różnych krajach jest nieco inne. To zdanie stanowi gwóźdź całego projektu, ponieważ już w wersji pierwotnej podręcznika "Zrozumieć historię - kształtować przyszłość" polscy historycy zauważyli wiele nieprawidłowości. Jedna z nich to zbyt obszerne pokazywanie i sztuczne nagłośnienie roli niemieckiego ruchu oporu przeciwko nazizmowi, a przy okazji niemalże całkowite pominięcie historii polskiego ruchu oporu. Zdaniem wielu polskich historyków, wspólny podręcznik zbyt mocno skupia się na niemieckim (tak naprawdę niewielkim) ruchu oporu, a z kolei niewiele mówi o prawdziwej roli Polaków w cywilnej walce z okupantem (tajne komplety szkolne, tajne uniwersytety, inne formy walki konspiracyjnej). Poza tym obydwie wersje - w szczególności ta niemiecka - określają niemieckie przesiedlenia mianem "wypędzeń". Już wtedy na temat tego podręcznika historyk z IPN Bogusław Kopka stwierdził, że odnosi wrażenie, iż strona niemiecka bardzo skutecznie wprowadziła do pierwszego polsko-niemieckiego podręcznika swoją (niemiecką) terminologię, natomiast strona polska w sposób służalczy się podporządkowała. - Efektem takiego stanu rzeczy jest to, że Niemcy w dalszym ciągu mylą Powstanie Warszawskie z powstaniem w getcie - skonstatował. Istnieją bardzo poważne obawy, że planowany polsko-niemiecki podręcznik historii również będzie zawierał podobne, wymuszone przez stronę niemiecką zakłamania. Także dr Bogdan Musiał, historyk z IPN, w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zgłosił dużo wątpliwości, szczególnie w kwestii doboru do prac nad projektem odpowiedniej, kompetentnej kadry naukowej. Jego zdaniem, tylko rzetelni i niezależni historycy ewentualnie byliby w stanie stworzyć taki podręcznik. Na to się jednak nie zanosi. Niemiecki koordynator prac nad książką Michael Mueller stwierdził, że jednym z najważniejszych zadań jest doprowadzenie do pozbycia się stereotypowych wizji dziejów, zarówno przez polską, jak i przez niemiecką stronę. Waldemar Maszewski, Hamburg "Nasz Dziennik" 2008-05-10

Autor: wa