Pokłosie sowieckiej przeszłości
Treść
Reakcja Moskwy na przeniesienie pomnika sowieckich żołnierzy w spokojnej zazwyczaj Estonii przeszła wszelkie oczekiwania. Prasa grzmi i wzywa do walki, sieci handlowe bojkotują estońskie produkty, a ambasada Estonii w Moskwie stała się oblężoną twierdzą. Burmistrz Moskwy i zarazem jeden z liderów rządzącej partii Jedna Rosja Jurij Łużkow wezwał wczoraj do bojkotowania "wszystkiego, co związane jest z Estonią". Nawoływał także do bojkotu towarów z Polski. Skandaliczne słowa pod adresem Polski potwierdzają opinie naszych polityków i politologów, którzy wskazują, że pretensje Rosji wobec Estonii to przejaw mocarstwowych sentymentów Rosjan, którzy nie mogą pogodzić się z suwerennością państw byłego bloku wschodniego i nadal chcieliby je traktować jak wasali.
- Gdy widzimy, co w stosunku do Rosji czyni się w Estonii i Polsce, powinniśmy nie tylko protestować - trzeba rozwiązywać te problemy - wzywał burmistrz Moskwy, przemawiając podczas manifestacji z okazji Święta Pracy, zorganizowanej w Moskwie przez Jedną Rosję i oficjalną Federację Niezależnych Związków Zawodowych Rosji (FNPR). Zdaniem Łużkowa, w ostatnich dniach Estonia pokazała swą "faszystowską twarz". Wydarzenia w Tallinie spotkały się z reakcją polskich władz. Prezydent Lech Kaczyński dwukrotnie rozmawiał telefonicznie z prezydentem Toomasem Hendrikiem Ilvesem, zapewniając go o poparciu Polski dla działań estońskich władz. Poinformował też o podjęciu odpowiednich działań na forum UE w związku z zaistniałą sytuacją. Po trwających kilka dni zamieszkach, w których zginęła jedna osoba, a 156 zostało rannych, sytuacja w stolicy Estonii - Tallinie, jest już stabilna. Kontrowersyjny monument został przeniesiony na rosyjski cmentarz wojskowy. Zostanie tam ponownie odsłonięty 8 maja, w rocznicę zakończenia II wojny światowej.
W odpowiedzi na zajścia w Tallinie obiektem oblężenia stała się ambasada Estonii w Moskwie. Prym wiedzie tam prokremlowska młodzież z organizacji "Nasi". Jej członkowie wczoraj wtargnęli na teren ambasady i zerwali z masztu przed budynkiem estońską flagę państwową. Milicja, która dotychczas biernie przyglądała się manifestacji, zatrzymała czterech uczestników zajścia. Pracownicy ambasady po 20 minutach wciągnęli na maszt nową flagę.
Ambasador Estonii w Rosji Marina Kaliurand poinformowała, że ambasada wstrzymała kontakty z MSZ Rosji, gdyż nie przynosiły one żadnych rezultatów.
Agencja Interfax, powołując się na MSZ Estonii, poinformowała wczoraj, że Unia Europejska obiecała pomóc stronie estońskiej w normalizacji sytuacji wokół ambasady w Moskwie. Według agencji, w poniedziałek późnym wieczorem rozmawiali o tym przez telefon szefowie dyplomacji Estonii i przewodniczących Unii Niemiec - Urmas Paet i Frank-Walter Steinmeier.
Członkowie Dumy potępiają Estonię
Niepowodzeniem zakończyła się poniedziałkowa wizyta w Tallinie delegacji rosyjskiej Dumy Państwowej, która przybyła, by przedstawić estońskim władzom stanowisko Moskwy, oraz przeprowadziła rozmowy z estońskimi deputowanymi. Szef estońskiej dyplomacji Urmas Paet wręcz odmówił planowanego spotkania z przedstawicielami niższej izby parlamentu Rosji. Do zbliżenia stanowisk nie doszło. Jednocześnie członek rosyjskiej delegacji Nikołaj Kowalow zapewnił, że Rosja nie ma zamiaru zrywać stosunków dyplomatycznych z Estonią, czego wcześniej domagał się rosyjski parlament.
Schroeder po stronie Rosji
Innym przejawem rosyjskiego niezadowolenia jest reakcja tamtejszych mediów. W poniedziałkowym wydaniu prorządowa "Komsomolskaja Prawda" porównała zamieszki w Tallinie do obrony Stalingradu podczas II wojny światowej. Jeśli estońskie władze się nie opamiętają, to już w najbliższym czasie na porządku dziennym może stanąć problem utworzenia na północnym wschodzie Estonii rosyjskojęzycznej autonomii - grozi moskiewski dziennik. W tym graniczącym z Rosją rejonie Rosjanie stanowią większość mieszkańców. W liczącej niespełna półtora miliona mieszkańców Estonii około jedna czwarta to Rosjanie. "Komsomolskaja Prawda" pochwala postawę byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, obecnie kierującego rosyjsko-niemiecką spółką Nord Stream projektującą Gazociąg Północny, który ma przez Morze Bałtyckie bezpośrednio połączyć Rosję z Niemcami. Schroeder oświadczył, że przeniesienie Brązowego Żołnierza z centrum Tallina na tamtejszy cmentarz wojskowy obraża Rosjan, którzy walczyli z faszyzmem. Ta zdecydowanie antyestońska wypowiedź ma związek ze sporem pomiędzy Nord Stream a władzami w Tallinie o badania dna morskiego na wodach terytorialnych Estonii. Spór ten może poważnie opóźnić całą inwestycję.
BF, PAP
"Nasz Dziennik" 2007-05-02
Autor: wa