Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Podzielić Ukrainę

Treść

Blisko 5 lat temu, kiedy część europejskich politologów głosiła teorię rozpadu Ukrainy, to takie poglądy były uważane za niepoprawne politycznie. Teraz sytuacja kardynalnie się zmieniła. Politolodzy poza granicami Ukrainy już głośno mówią o takim scenariuszu. - Ukraina to duży europejski kraj, od którego zależy bezpieczeństwo europejskiego kontynentu. Ale pomóżmy temu państwu się podzielić na dwie części, jak to miało miejsce w Czechosłowacji - mówi Aleksander Rahr, niemiecki politolog zajmujący się krajami byłego ZSRS.

Wypowiedź niemieckiego politologa nie przeszła bez echa na Ukrainie. - Jak w takim razie trzeba dzielić Ukrainę? Wzdłuż Dniepru? Podziały odbywają się w ludzkich duszach - a nie w przestrzeni geograficznej. Mówią, iż Ukraina Zachodnia to źródło zamętu, która może ogłosić własną niepodległość. Ale zobaczmy, czym jest w rzeczywistości ten region - stwierdził ukraiński politolog prof. Wołodymyr Derkaciow. Naukowiec doszedł do wniosku, że w kraju nie ma jednolitych i skonsolidowanych narodowo regionów. Rządzący od lat establishment niczym się nie przyczynił do konsolidacji Ukraińców w budownictwie własnej państwowości. Do kardynalnych podziałów przyczyniła się za to gloryfikacja zbrodniczej formacji OUN-UPA i jej watażków Bandery i Szuchewycza. Także powszechna ukrainizacja wschodnich i południowych regionów Ukrainy nie przyniosła pozytywnych rezultatów, lecz negatywne - uważa szereg naukowców ukraińskich. Profesor Derkaciow jest zdania, iż elity rządzące to raczej zbiorowisko klanów podzielonych wokół interesów biznesowych. Gospodarka ukraińska, tak samo jak klany oligarchiczno-polityczne, jest w stanie ostrego kryzysu. - Jeżeli w sytuacji załamania całego systemu władzy na Ukrainie nie nastąpi poważna zmiana kursu, to państwowość ukraińska zniknie o wiele szybciej niż państwowość ZSRS - uważa politolog Oleksandr Majstrenko. Według niego, w tej sytuacji może dojść do wojny domowej, bo nacjonaliści ukraińscy dążą do władzy za wszelką cenę.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
"Nasz Dziennik" 2008-10-31

Autor: wa