Podwójne obchody z podtekstem
Treść
Temat Powstania Warszawskiego zaistniał wczoraj w Niemczech ponownie za sprawą kanclerza Gerharda Schroedera. W przemówieniu z okazji obchodzonej w RFN rocznicy zamachu na Hitlera szef niemieckiego rządu podkreślił również znaczenie powstania dla Europy. Jednak wszystko wskazuje na to, że Berlin zamierza wykorzystać to wydarzenie do usprawiedliwiania Niemców. Dzień wcześniej w atmosferze niemal prowokacji rocznicę Powstania Warszawskiego "świętowała" szefowa Związku Wypędzonych Erica Steinbach.
Z wypowiedzi wynika, że Niemcy usiłują powiązać rocznicę zamachu na Hitlera z Powstaniem Warszawskim, by pokazać, iż oni również walczyli z dyktaturą nazistowską. - Europa ma dzisiaj podstawy do tego, aby święcić obydwie daty, czyli 20 lipca i 1 sierpnia 1944 roku. Dopiero dzisiaj, po 60 latach, możemy spełnić ten europejski testament. Zarówno 20 lipca, jak i 1 sierpnia walczono z despotyzmem i agresją o wolność prawa jednostki, co dało dobre podstawy do dzisiejszej zjednoczonej Europy - tłumaczył Schroeder.
Dzień wcześniej podobne deklaracje uznania dla powstańców warszawskich składała szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Erica Steinbach. Zorganizowała ona w Berlinie spotkanie poświęcone powstaniu, na które nie zaproszono nikogo z jego uczestników. Oburzała się także, że Polacy odbierają jej inicjatywę jako prowokację. Tymczasem zaproszony na spotkanie niemiecki Żyd, odznaczony wcześniej przez BdV, w aktorskim geście (z ręką na sercu) zażądał od Czechów i Polaków przyznania, iż podczas wysiedleń Niemców dochodziło do łamania praw człowieka, a ich wypędzenie było bezprawne.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Nasz Dziennik 21-07-2004
Autor: DW