Podejrzana nominacja
Treść
Niemiecki oddział antykorupcyjnej organizacji Transparency International zażądał od byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera złożenia pełnych wyjaśnień w sprawie przyjęcia funkcji w radzie nadzorczej operatora Gazociągu Północnego. Wiadomość o tym wywołała wielką falę krytyki wszystkich środowisk politycznych, organizacji antykorupcyjnych oraz mediów.
Szef niemieckiego oddziału antykorupcyjnej organizacji Transparency International Hans Joerg Elshorst stwierdził, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż były kanclerz niezgodnie z prawem wykorzystał swoje służbowe stanowisko do celów prywatnych. Po skandalu wywołanym nominacją Schroedera część niemieckich polityków żąda wprowadzenia specjalnego kodeksu honorowego postępowania dla wszystkich polityków.
Nikt w Niemczech nie ma wątpliwości, że od początku wyjątkowej "przyjaźni" z Władimirem Putinem Schroeder doskonale wiedział o tym, iż obejmie funkcję szefa rady nadzorczej we władzach spółki North European Gas Pipeline Company (NEGPC), ale wolał tego nie ujawniać. Niemieckie gazety sugerują, że był to najprawdopodobniej jeden z powodów, dla których tak szybko i łatwo zrezygnował z udziału w przyszłym rządzie.
Politycy nie mają wątpliwości, że historia ta ma korupcyjne podłoże. Rzecznik CDU/CSU Eckard von Klaeden nazwał skandalem fakt, że były kanclerz podejmuje pracę w firmie, na której powstanie sam wcześniej wywierał zasadniczy wpływ.
Zastępca przewodniczącego klubu parlamentarnego SPD Stephan Hilberg zarzucił Schroederowi wyciąganie prywatnych korzyści ze swoich wcześniejszych decyzji politycznych.Tymczasem zastępca przewodniczącego FDP Rainer Bruedelle zarzucił Schroederowi i jego ekipie kłamstwo, gdyż jeszcze kilka tygodni temu ówczesny rzecznik rządu Bella Anda stanowczo zaprzeczał, jakoby Schroeder miał objąć to stanowisko.
Niektóre gazety zwracają uwagę, że nominacja Schroedera zagraża nawet bezpieczeństwu państwa. "Teraz były niemiecki kanclerz będzie musiał wypełniać zobowiązania rosyjskiego koncernu" - napisał monachijski "Focus". Dziennik "Hannoversche Algemeine Zeitung" uznał, że nie wypada kanclerzowi obejmować stanowiska prezesa rady nadzorczej w firmie, którą sam współtworzył. Poza tym Schroeder naraża się na zarzut, że przemilczał temat łamania prawa w Rosji, by teraz przyjąć nagrodę.
Podobnych zastrzeżeń niemieckich polityków i komentatorów nie wzbudził fakt, że budową gazociągu będzie kierować inny przyjaciel Władimira Putina i były oficer wschodnioniemieckiej służby bezpieczeństwa - Stasi, Matthias Warnig.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2005-12-12
Autor: ab