Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pod skrzydła Rosji?

Treść

Francja, Wielka Brytania i Turcja oficjalnie uznały niepodległość Kosowa, wkrótce zrobią to prawdopodobnie także inne państwa europejskie. Tymczasem Serbia nie uznaje albańskiej secesji i choć Belgrad zaznaczył, że konflikt zbrojny nie wchodzi w grę, to jednak sytuacja na granicy z prowincją się zaognia. Ogłoszenie przez Kosowo niepodległości może doprowadzić do zacieśnienia stosunków między Belgradem a Kremlem oraz ożywienia ruchów separatystycznych w republikach dawnego ZSRS.

Parlament Serbii na nadzwyczajnym posiedzeniu jednogłośnie "anulował" proklamację niepodległości Kosowa. Prezydent Serbii Boris Tadić zażądał unieważnienia także deklaracji ONZ akceptującej wolne Kosowo. Minister spraw zagranicznych Serbii Vuk Jeremić zaapelował także do Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), by potępiła tę deklarację. Żądania Serbii poparła strona rosyjska. W czasie sesji serbskiego parlamentu premier Vojislav Kosztunica stwierdził, że poparcie niepodległości Kosowa jest kontynuacją agresji NATO wobec Serbii. Dodał, że polityka amerykańska pokazała tym samym prawdziwe oblicze, którym jest polityka siły.
Swoje stanowisko zaczyna łagodzić Hiszpania, która stwierdziła, że poprze Kosowo w negocjacjach akcesyjnych z UE. Tymczasem Serbia odwołała ambasadora amerykańskiego w Belgradzie.
W rejonie Kosowa zamieszkująca tam ludność serbska nie godzi się z secesją. Prowincja ta staje się ponownie punktem zapalnym, a obszary serbsko-albańskie - miejscami eskalacji trwającego niemal od 20 lat konfliktu. W poniedziałkowy wieczór doszło do eksplozji w Kosovskej Mitrovicy, mieście położonym na północy Kosowa, w okolicy komendy policji i biura OBWE w serbskiej części miasta. W miejscowości Zubin Potok, ok. 10 km na północny zachód od Mitrovicy, eksplozja zniszczyła pojazd ONZ. Kosowska policja wezwała wczoraj na pomoc wojska pokojowe NATO po tym, jak mniejszość serbska w Kosowie spaliła jeden posterunek graniczny i zaatakowała kolejne. Premier Kosowa Hashim Thaci nazwał te wypadki odosobnionymi incydentami i dodał, że nie odbiorą one zaszczytu świętowania niepodległości. Powiedział, że sytuacja jest całkowicie pod kontrolą sił NATO, a także kosowskiej policji. Szacuje się jednak, że w demonstracjach, które odbyły się w wielu miastach Serbii, rany mogło odnieść ponad 80 osób.
Można przypuszczać, że sprawa Kosowa jeszcze bardziej przybliży Serbię do Rosji. - Ogłoszenie niezależności Kosowa łamie prawa państwowe integralności terytorialnej - oświadczyła Duma Państwowa Rosji. W dokumencie zaakceptowanym przez rosyjski parlament i Radę Federacji Rosji (senat) zaznaczono, że uznanie niezależnego statusu Kosowa tworzy warunki dla nowego formatu relacji Rosji z niezalegalizowanymi państwami przestrzeni postsowieckiej. Z drugiej zaś strony Moskwa przestrzega, że uznanie Kosowa może nieść za sobą poważne konsekwencje w relacjach na linii UE - Rosja.
Tymczasem Kosowo szybko zaczęło tworzyć zręby państwowości. Jedną z pierwszych decyzji kosowskiego parlamentu było powołanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Przyjęto także akty prawne dotyczące paszportów, obywatelstwa, utworzenia policji narodowej oraz ochrony dziedzictwa kulturalnego.
Swoje pretensje do uznania je za niezależne państwo zaczęło zgłaszać także mołdawskie Naddniestrze. To już trzecia, po Abchazji i Osetii Południowej, samozwańcza republika, która zachęcona kazusem Kosowa coraz głośniej domaga się niepodległości.
Joanna Kozłowska
Eugeniusz Tuzow-Lubański
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2008-02-20

Autor: wa