Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pod obstawą żandarmerii

Treść

Żandarmeria wojskowa doprowadziła na wczorajszą rozprawę Mariana P., jednego z oskarżonych w procesie stalinowskich śledczych. Akt oskarżenia zarzuca im znęcanie się nad przesłuchiwanymi oficerami Wojska Polskiego. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie, przed którym toczy się proces, postanowił, że także po kolejnego oskarżonego mają zostać wysłani żandarmi.
Doprowadzony na wczorajszą rozprawę stalinowski śledczy Marian P. wyraźnie nie był zadowolony z tego faktu. Pytany przez sędziego Piotra Raczkowskiego, czy ma zwolnienie lekarskie na poprzednio wyznaczony termin procesu, odpowiedział z pewnym zniecierpliwieniem, że nie, ponieważ jest w trakcie leczenia. Wówczas sędzia pouczył go, że w przypadku dalszego niestawiennictwa zastosuje wobec niego areszt tymczasowy. - Proszę bardzo, może od razu - zareagował Marian P. - Jeśli chce pan obrazić sąd, to proszę to skonkretyzować - ripostował sędzia. Na wczorajszą rozprawę nie stawił się także funkcjonariusz UB Czesław Ś., ale sąd postanowił prowadzić rozprawę pod jego nieobecność. Aby wykluczyć "niezasadne przerwanie procesu", postanowił, że żandarmeria wojskowa również jego doprowadzi na dzisiejszą rozprawę.
Składający wczoraj wyjaśnienia Marian P. nie przyznał się do czynów zarzucanych mu w akcie oskarżenia. Odpowiadając na pytania sądu, często zasłaniał się niepamięcią. Przyznał jednak, że kilkadziesiąt razy przesłuchiwał gen. Stefana Mossora, wielokrotnie polecając generałowi: "Przyznajcie się do swojej wrogiej działalności". Marian P. zaprzeczył, że stosował wobec oficera przymus fizyczny lub psychiczny.
Również kolejny oskarżony Zbigniew K. zaprzeczył takim zarzutom. Potwierdził wcześniejsze zeznania ze śledztwa, że przesłuchiwał gen. Stanisława Tatara "nie więcej niż dziesięć razy" po 6-7 godzin, podobną liczbę razy miał przesłuchiwać gen. Józefa Kuropieskę.
Obaj oskarżeni zeznali, że instrukcje co do treści pytań otrzymywali od swoich przełożonych - sowieckiego oficera płk. Antoniego Skulbaszewskiego oraz Władysława Kochana.
Proces czterech stalinowskich śledczych rozpoczął się kilkanaście dni temu przed sądem garnizonowym w Warszawie. Pion śledczy IPN oskarża ich o to, że podczas prowadzonego w latach 1949-1952 śledztwa przeciwko generałom Stefanowi Mossorowi, Stanisławowi Tatarowi i Józefowi Kuropiesce oraz pułkownikowi Marianowi Utnikowi znęcali się nad nimi fizycznie i psychicznie w celu doprowadzenia do ich załamania się i złożenia zeznań oczekiwanych przez stalinowskich oprawców. Mieli się oni przyznać do uczestniczenia w rzekomym "spisku w wojsku" oraz do działalności agenturalnej na rzecz państw zachodnich.
Oskarżonym grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
ZB

"Nasz Dziennik" 2006-09-06

Autor: wa