Pochwała cierpliwości
Treść
Ojciec Święty pobłogosławił wczoraj figurki Dzieciątka Jezus, które tradycyjnie przed Bożym Narodzeniem przyniosły na plac św. Piotra dzieci z Rzymu. W rozważaniu przed południową modlitwą "Anioł Pański" Benedykt XVI podkreślił znaczenie cierpliwości i wytrwałości w naszym życiu. Rano natomiast Papież odwiedził rzymską parafię pw. św. Maksymiliana Kolbego.
- Wydaje mi się ważne jak nigdy podkreślić w naszych czasach wartość stałości i cierpliwości - cnót, które stanowiły niegdyś normalny "bagaż". Jednak dziś są mniej popularne w świecie, który sławi przede wszystkim zmiany i zdolność przystosowania się do coraz to nowych i różnorodnych sytuacji - mówił w rozważaniu Benedykt XVI. Podkreślił, że Adwent wzywa nas do umacniania tej wewnętrznej wytrwałości. Chodzi o tę siłę ducha, która pozwala nie popadać w rozpacz w oczekiwaniu na dobro zwlekające z nadejściem, ale też uzdalnia, aby na nie czekać i przygotowywać się na jego przybycie w duchu twórczej nadziei. - Cierpliwość i wytrwałość stanowią syntezę między zaangażowaniem ludzkim a zaufaniem Bogu - nauczał Ojciec Święty. Wskazał jednocześnie na Słowo Boże, w którym powinniśmy szukać umocnienia na co dzień. - Gdy wszystko przemija i zmienia się, Słowo Pana nie przemija - podkreślił.
W czasie spotkania Benedykt XVI pozdrowił dzieci z Rzymu uczestniczące w tradycyjnym pobłogosławieniu przez Papieża figurek Dzieciątka Jezus, które zostaną umieszczone w bożonarodzeniowych szopkach. - Drodzy młodzi przyjaciele, gdy złożycie Dzieciątko do groty lub żłóbka, odmówcie modlitwę za Papieża i w jego intencjach - prosił Ojciec Święty, dziękując dzieciom, ich rodzicom, wychowawcom i katechetom za obecność.
Wczoraj rano Benedykt XVI odwiedził rzymską parafię pw. św. Maksymiliana Kolbego. W wygłoszonej w czasie Mszy św. homilii przypomniał postać męczennika, który oddał życie, by ratować ojca rodziny. - Jakim wielkim stał się on światłem! - mówił Papież, zwracając uwagę, że świat zna już wielu fałszywych proroków, ideologów, dyktatorów, którzy chcieli po swojemu go zmieniać. I zmieniali w sposób niszczycielski. Chrystus zaś - nauczał Ojciec Święty - nie przeprowadził "krwawej rewolucji, nie zmienił świata przy użyciu siły, ale zapalił tyle świateł, które tworzą wielką świetlną drogę przez tysiąclecia".
Małgorzata Pabis
Nasz Dziennik 2010-12-13
Autor: jc