Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Po raz pierwszy od lat

Treść

Dorota Zagórska i Mariusz Siudek zajmują dziewiąte miejsce po programie krótkim par sportowych w mistrzostwach świata w łyżwiarstwie figurowym, które rozpoczęły się w Calgary. Na 13. miejscu jest drugi polski duet - Dominika Piątkowska i Dmitrij Chromin.

Po raz pierwszy od wielu lat w mistrzostwach świata uczestniczą dwie polskie pary sportowe. Do Doroty Zagórskiej i Mariusza Siudka, którzy zawodów najwyższej rangi nie opuszczają od dawna, dołączyli Dominika Piątkowska i Dmitrij Chromin. Piątkowska do niedawna jeździła z innymi partnerami, Chromin z pochodzenia jest Rosjaninem i do 2002 roku tworzył parę z Julią Szapiro. Obecnie ma polskie obywatelstwo i po raz pierwszy występuje w MŚ.
Małżeństwo Siudków, które w igrzyskach olimpijskich w Turynie zajęło dziewiąte miejsce, po programie krótkim w Calgary jest na takiej samej pozycji. Trochę poniżej oczekiwań. Polacy w swoim występie popełnili tylko jeden niewielki błąd - przy równolegle skakanym potrójnym toeloopie polski łyżwiarz podparł się o lód ręką. Pozostałe elementy były bez zarzutu. Udany był debiut Piątkowskiej i Chromina. Reprezentanci Polski wykonali czysty program, w którym zaprezentowali potrójnego toeloopa, potrójnego wyrzucanego salchowa i podwójne podnoszenie twistowe. W gronie 20 par zajmują 13. miejsce i mają szansę na poprawę tej pozycji w programie dowolnym.
W Calgary nie startują mistrzowie olimpijscy - Rosjanie Tatiana Totmianina i Maksym Marynin, którzy po zawodach w Turynie zakończyli amatorską karierę. Pod ich nieobecność dominację w tej konkurencji przejęły Chiny, które w Kanadzie reprezentowane są przez dwa duety, zajmujące dwa czołowe miejsca. Na pierwszej pozycji są wicemistrzowie z Turynu Dan Zhang i Hao Zhang. Pamiętamy ich niezwykłą walkę o złoty olimpijski medal, podczas której Chinka dramatycznie upadła na lód. Ku zdumieniu obserwatorów para po krótkiej przerwie wróciła do programu i uplasowała się na drugiej pozycji. Teraz chce być wyżej! Po programie krótkim wiadomo, że największego zagrożenia może się spodziewać ze strony swoich rodaków Qing Pang i Jian Tonga, czwartego duetu z Turynu.
Pisk, PAP

"Nasz Dziennik" 2006-03-22

Autor: ab