Płatne od trzeciego dnia
Treść
Zdania w sprawie projektu nowego finansowania oddziałów anestezjologii i intensywnej terapii są podzielone. Jak wyjaśnia Andrzej Troszyński z NFZ, nowy sposób rozliczania w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii polega na przejściu z progowego na liniowe. - Wzrost finansowania będzie więc proporcjonalny do wzrostu punktów w skali TISS, odpowiednio do stanu pacjenta. Im ten stan będzie cięższy, im wyższa punktacja w skali TISS, tym droższy będzie rozliczeniowy punkt. Taki sposób rozliczania świadczeń OAiIT gratyfikuje oddziałom leczenie pacjentów w najcięższych stanach. Trudno powiedzieć, że zmiana sposobu finansowania zwiększy lub zmniejszy kontrakty szpitalne w tym zakresie - mówi Troszyński. Jego zdaniem, sposób ten nie generuje niższego poziomu finansowania świadczeń. Ma to zależeć od liczby świadczeń udzielonych pacjentom na oddziale, a nowy sposób rozliczania może, w opinii NFZ, przyczynić się do poprawy opieki nad pacjentami w ciężkich stanach. Zarządzenie dotyczące lecznictwa szpitalnego jest jeszcze w fazie konsultacji, które powinny zakończyć się jeszcze w tym miesiącu.
Dwie doby bez punktów
Inne zdanie na temat nowych propozycji Narodowego Funduszu Zdrowia ma Dariusz Kuśmierski, prezes Związku Zawodowego Anestezjologów. - Tak naprawdę nie wiemy, czy ten nowy system będzie korzystny. To są tylko deklaracje. Na podstawie wstępnych założeń, które do tej pory przedstawił Fundusz, wydają się one być niekorzystne. Jednym z takich przykładów jest fakt, że pacjenci, którzy są poddawani zabiegom operacyjnym i z różnych przyczyn - np. z powodu ciężkości stanu po operacji - znajdują się na intensywnej terapii, przez pierwsze dwie doby nie będą płaceni, jak inni pacjenci intensywnej terapii - tłumaczy Kuśnierski. Tym faktem zaniepokojeni są też dyrektorzy szpitali. - Nieważne, że te dwie pierwsze doby to największe koszty - mówi Bogusław Poniatowski, dyrektor białostockiego szpitala klinicznego. - NFZ zapłaci nam dopiero za leczenie od trzeciej doby, a i to tylko wtedy, jeśli pacjent nie będzie zbyt zdrowy! Jeśli jego stan będzie lepszy, niż przewidują przepisy, za jego leczenie nie dostaniemy nic - dodaje.
Również problematyczne jest, co zrobić z pacjentami, którzy leżą na OAiIT tylko dlatego, że nie chcą ich przyjąć żadne inne oddziały. Są to pacjenci głęboko nieprzytomni, wymagający jedynie wentylacji dróg oddechowych. Obecnie Fundusz płaci za każdy dzień ich pobytu od 19 do 25 punktów TISS. - Jeżeli pacjenta trzeba wyłącznie pielęgnować, bo nie przyjmie go ani pomoc społeczna, ani oddział opieki paliatywnej, to za niego nie dostaniemy pieniędzy. Ponadto z tego, co wiem, nie będzie się sumowało pewnych procedur, których już teraz się nie sumuje, czyli pozajelitowego żywienia chorych, tak jakbyśmy mieli ich zagłodzić Jeśli chodzi o żywienie pacjentów, mamy sobie radzić sami - oburza się prezes ZZA Dariusz Kuśmierski.
NFZ: płacimy, ale odrębnie
Zastrzeżeń lekarzy nie podziela NFZ. - Żywienie pozajelitowe jest punktowane w skali TISS. Płacimy więc za nie. Poza tym NFZ kontraktuje w szpitalach żywienie pozajelitowe odrębnie. Koszt dwóch dni pobytu na OAiIT z góry wliczono w koszt szpitalnych procedur zabiegowych. A zatem w przypadku konieczności leczenia pacjenta w OAiIT finansowanie zaczynamy od dnia trzeciego - tłumaczy Troszyński. - Jeśli chodzi o kwalifikowanie pacjentów na oddział intensywnej terapii, to podstawą jest tutaj skala TISS-28. NFZ stosuje to, co wypracowali specjaliści. Każdy stan, spełniający kryteria według tej skali, kwalifikuje do intensywnej terapii. Gratyfikowanie zaś cięższych stanów nie oznacza, że pacjent "lżejszy" jest mniej wart. Stany ciężkie i lekkie rozróżnia nie urzędnik, a skala TISS. Płacimy proporcjonalnie więcej za opiekę nad tymi pacjentami, których stan jest cięższy, gdyż ta opieka jest droższa - dodaje.
Zdaniem Troszyńskiego, pacjenci w stanie przewlekłym, niepodlegający już szpitalnemu leczeniu, ale wymagający fachowej opieki powinni być skierowani do zakładu opiekuńczo-leczniczego. - Trudno się zgodzić z założeniem, aby tak ważne, potrzebne i drogie oddziały intensywnej terapii wyręczały inne oddziały szpitalne albo zakłady opiekuńczo-lecznicze - komentuje Troszyński.
Zarząd Główny Związku Zawodowego Anestezjologów wystosował list otwarty do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzeja Sośnierza. Lekarze piszą: "Z analiz ekspertów wynika, że wprowadzenie tych zmian skutkuje spadkiem finansowania świadczeń zdrowotnych w oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii o kilkadziesiąt procent. Spowoduje to obniżenie jakości świadczeń a czasami wprost je uniemożliwi lub wywoła generowanie deficytu finansowego (zamykanie oddziałów), co w dalszej konsekwencji zagrozi bezpieczeństwu obywateli. Jeżeli NFZ nie zmieni swoich decyzji, oddziały anestezjologii i intensywnej terapii będą zamykane, co spowoduje znaczne ograniczenie ich dostępności dla ciężko chorych pacjentów, w stanie zagrożenia życia".
- Już od lipca tego roku obowiązuje np. niedoliczanie żywienia do kosztów leczenia pacjentów - wyjaśnia Dariusz Kuśmierski, prezes Związku Zawodowego Anestezjologów. - Jeżeli w tę stronę będzie miało iść to wszystko, to będzie prowadziło do zamykania oddziałów. Co za tym idzie, nastąpi znaczne ograniczenie dostępności intensywnej terapii. Czy to jest sposób Narodowego Funduszu Zdrowia na niedobór anestezjologów: pozamykać oddziały, bo się nie będą finansowały? - pyta.
Maria Cholewińska
"Nasz Dziennik" 2007-10-20
Autor: wa