Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pierwszy raz w historii

Treść

Polska kontra Ekwador - towarzysko w Barcelonie

Andrzej Niedzielan nie zagra w niedzielnym meczu towarzyskim piłkarskich reprezentacji Polski i Ekwadoru. Obaj finaliści przyszłorocznych mistrzostw świata zmierzą się ze sobą po raz pierwszy, nietypowe będzie także miejsce - stadion Mini Estadi w Barcelonie. W środę podopieczni trenera Pawła Janasa spotkają się w Ostrowcu Świętokrzyskim z Estonią.
Na kończące trudny, ale jakże udany sezon mecze Janas powołał dwa 17-osobowe składy. Znalazło się w nich miejsce dla 32 zawodników, szansę występu w obydwu dostali jedynie bramkarz Jerzy Dudek i pomocnik Sebastian Mila. W czwartek selekcjoner dowiedział się, że w niedzielę nie będzie mógł skorzystać z usług Andrzeja Niedzielana. Napastnik holenderskiego NEC Nijmegen podczas jednego z treningów doznał kontuzji mięśnia czwórgłowego i do Barcelony nie poleciał. W jego miejsce Janas nie powołał dodatkowo żadnego zawodnika, co oznacza, że przeciw Ekwadorowi będzie miał do dyspozycji w ataku jedynie Tomasza Frankowskiego i Grzegorza Rasiaka. Problemy zdrowotne ma bowiem także "etatowy" napastnik, Maciej Żurawski. Być może szansę występu w tej formacji dostanie Euzebiusz Smolarek, który u Janasa grywa na prawej pomocy, a w swej macierzystej Borussii Dortmund - w ataku. I to z rewelacyjnym skutkiem.
Zarówno dla Polski, jak i Ekwadoru niedzielna potyczka będzie jednym z etapów przygotowań do finałów przyszłorocznych mistrzostw świata w Niemczech. Dlatego - choć to tylko spotkanie towarzyskie - możemy spodziewać się niezłej gry i sporej dawki emocji. Obie drużyny zmierzą się ze sobą dopiero po raz pierwszy. Wcześniej nasza reprezentacja potykała się z siedmioma narodowymi ekipami z Ameryki Południowej: Argentyną, Boliwią, Brazylią, Kolumbią, Paragwajem, Peru i Urugwajem. Łącznie rozegrała z nimi 34 mecze, bilans nie jest korzystny: 11 zwycięstw, 5 remisów i 18 porażek. Ostatnim rywalem z tamtego regionu świata był Paragwaj. W lutym 1998 r. przegraliśmy aż 0:4.
Reprezentacja Ekwadoru to swoista mieszanka rutyny i młodości. Awans do mistrzostw świata (drugi w historii) był jej sporym sukcesem, ale nie chce na tym poprzestać. Trenerzy i piłkarze marzą, by na niemieckich boiskach sprawić niejedną niespodziankę. Ogromną większość kadry tworzą zawodnicy występujący w rodzimych klubach. Spośród powołanych na mecz z Polską tylko dwóch gra za granicą: Ulises de la Cruz w angielskiej Aston Villi Birmingham, a Antonio Valencia w hiszpańskim Villarrealu. Największą gwiazdą i zarazem najlepszym strzelcem jest Agustin Delgado.
Niedzielny mecz (początek o godzinie 17.45) rozegrany zostanie na stadionie w Mini Estadi w Barcelonie. Na tym obiekcie grywają rezerwy słynnego katalońskiego klubu.

Kadra Polski: bramkarze: Artur Boruc (Celtic Glasgow), Jerzy Dudek (Liverpool); obrońcy: Marcin Baszczyński (Wisła Kraków), Mariusz Jop (FK Moskwa), Tomasz Kłos (Wisła Kraków), Michał Żewłakow (Anderlecht Bruksela), Tomasz Rząsa (ADO Den Haag), Jacek Bąk (Al Rayan); pomocnicy: Euzebiusz Smolarek (Borussia Dortmund), Kamil Kosowski (Southampton), Jacek Krzynówek (Bayer Leverkusen), Radosław Sobolewski (Wisła Kraków), Sebastian Mila (Austria Wiedeń), Arkadiusz Radomski (Austria Wiedeń); napastnicy: Tomasz Frankowski (Elche), Grzegorz Rasiak (Tottenham Hotspur).
Piotr Skrobisz

"Nasz Dziennik" 12-13 listopada 2005

Autor: mj