Papież wzywa nas do czynu
Treść
Ojciec Święty Jan Paweł II daje całemu Kościołowi i światu dar w postaci swojej najnowszej książki "Wstańcie, chodźmy!". Papież przywołuje w niej wiele wydarzeń, m.in. z czasów swojej posługi biskupiej na stolicy krakowskiej w latach 1958-1978. Pozwala czytelnikowi powrócić razem z Nim do tamtych dni. Obok papieskich przemyśleń poznajemy odczucia, jakie towarzyszyły księdzu, później biskupowi Karolowi Wojtyle w czasie przełomowych chwil w Jego życiu.
Dlaczego powstało to dzieło? Po prostu zadecydowały prośby czytelników "Daru i Tajemnicy" (pozycji wydanej w 1996 r. z okazji jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich) o napisanie dalszego ciągu wspomnień - wyjaśnia sam Papież.
Książkę otwiera wydarzenie z 1958 roku, kiedy to ks. Karol Wojtyła uczestniczy z przyjaciółmi w spływie kajakowym. Na jakiś czas musi opuścić swoich przyjaciół, ponieważ zostaje wezwany na audiencję do księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego. W wieku 38 lat dowiaduje się, że Ojciec Święty mianował go biskupem pomocniczym arcybiskupa Krakowa. Towarzyszymy młodemu biskupowi nominatowi Karolowi Wojtyle, gdy w domu przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie wręcza swojemu ordynariuszowi list od Prymasa. "Pamiętam jak dziś, że Arcybiskup [Eugeniusz Baziak] wziął mnie pod rękę i wyprowadził do poczekalni, gdzie siedzieli księża, i powiedział: Habemus papam. W świetle późniejszych wydarzeń można powiedzieć, że były to słowa prorocze".
Ojciec Święty przywołuje we wspomnieniach wiele miejsc. Mówi o swoim przywiązaniu do katedry wawelskiej. Myślami wraca do smutnych czasów, kiedy nad wzgórzem wawelskim powiewał sztandar ze swastyką. Pisze o tym, iż "Wawel zawiera całe dzieje Polski (...). Jest mi drogie to miejsce, w którym każdy kamień mówi o Polsce, o polskiej wielkości".
Opowiada także o dniu, w którym przyjął święcenia biskupie. Osobistej refleksji towarzyszy bardzo głęboka zaduma.
Ojciec Święty wspomina, jak pierwsze kroki jako nowo wybrany Papież skierował w 1979 roku do sanktuarium maryjnego w Guadalupe. "Pamiętam, że wyjazd do Meksyku traktowałem trochę jak 'przepustkę', która mogła otworzyć mi drogę do polskiej pielgrzymki. Sądziłem bowiem, że komuniści w Polsce nie będą mogli odmówić mi pozwolenia na przyjazd do Ojczyzny, skoro zostałem przyjęty przez kraj o tak świeckiej konstytucji jak ówczesny Meksyk. Chciałem jechać do Polski i tak się stało w czerwcu tego samego roku".
Jan Paweł II, omawiając w książce poszczególne zadania biskupa, plastycznie roztacza przed czytelnikiem biblijny obraz pasterza niosącego na ramionach zagubioną owcę. Nawiązując tym samym do ogromnej odpowiedzialności, jaka spoczywa na każdym biskupie. "Dla biskupa jest bardzo ważne mieć kontakt z ludźmi i posiąść umiejętność kontaktowania się z nimi na różne sposoby (...). Niemniej moją stałą troską było, aby w każdym przypadku zachować indywidualny charakter tych odniesień. Każdy człowiek jest osobnym rozdziałem".
We wspomnieniach Papież przytacza także swoje zmagania z komunizmem i zabiegi o kościół w Nowej Hucie, która miała stanowić bastion wiary ówczesnego systemu, który całkowicie wyrugował ze swojej ideologii Boga. Przez przywołanie osobistych doświadczeń uzmysławia, jak różne mogą pojawiać się - w zależności od potrzeby czasów - zadania duszpasterskie. Papież przypomina swoje spotkania z dziećmi i z młodzieżą, akcentując potrzebę "kształtowania twórczej miłości", czego przykładem jest życie Matki Teresy. Papież wspomina także "otwarte drzwi" domu biskupiego przy ul. Franciszkańskiej. "Biskup jest pasterzem. Właśnie dlatego ma być z ludźmi, być dla ludzi, służyć ludziom. Ludzie mieli do mnie zawsze bezpośredni dostęp, otwarte drzwi dla wszystkich". Wzorem ojcostwa biskupa winna być osoba św. Józefa.
Szereg osobistych wspomnień, przemyśleń i refleksji kończy wymownym zdaniem: "Powtarzając słowa naszego Mistrza i Pana, i ja kieruję do każdego z was, drodzy Bracia w episkopacie, wezwanie: 'Wstańcie, chodźmy'. Chodźmy ufni w Chrystusie. On będzie towarzyszył nam w drodze, aż do celu, który zna tylko On".
To ponad 160-stronicowe dzieło składa się z sześciu rozdziałów. Każdy czytelnik znajdzie tu głębię papieskich przemyśleń. Wraz z autorem powróci do lat, kiedy obecny Papież duszpasterzował Kościołowi krakowskiemu. Książka na nowo uzmysławia nam rolę i funkcje biskupa. Jest głosem do Kościoła i wezwaniem, by Ci, którzy przewodzą wspólnotom lokalnym, byli prawdziwymi świadkami Chrystusa poprzez głoszoną naukę i działalność ojcowską, zaś wszystkim wiernym pozwala na nowo odkryć dar swojego powołania.
Małgorzata Bochenek
Nasz Dziennik 19-05-2004
Autor: DW