Państwo w państwie
Treść
Wpływ na prywatyzację PZU miał Klub Krakowskiego Przedmieścia - zeznał w sobotę przed komisją śledczą Grzegorz Wieczerzak, były prezes PZU "Życie". W swoim ponaddwugodzinnym oświadczeniu stwierdził, że jego kłopoty - utrata stanowiska, a następnie proces karny - są z tym związane. Według niego, klub tworzą działacze PZPR z czasów schyłku tej organizacji i absolwenci SGH skupieni wokół prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
W swoich zeznaniach Grzegorz Wieczerzak obciążył głównie otoczenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Mam wrażenie, że dużą część moich kłopotów zawdzięczam biznesowemu Klubowi Krakowskiego Przedmieścia, związanemu z Pałacem Prezydenckim, odpowiedzialnemu za kilka prywatyzacji - stwierdził Wieczerzak. Według niego, z tego względu przeciw niemu były prowadzone skoordynowane działania, które zlecił klub i firma Eureko. Nie powiedział jednak, kto wchodzi w skład klubu. - Jest to grupa osób kojarzonych czy wywodzących się z określonej historycznie grupy ludzi związanych ze Szkołą Główną Handlową. Jeśli chodzi o wykształcenie, znajomości, jeśli chodzi o działalność w strukturach - grupa osób młodych, związanych z działalnością w strukturach wtedy umierającej czy padającej PZPR, czy organizacji młodzieżowych z nią związanych, która w sposób naturalny przez ostatnie dziesięć lat była skupiona wokół Kancelarii Prezydenta - stwierdził Wieczerzak. Według niego, piastują oni urzędy, począwszy od Komisji Papierów Wartościowych, poprzez Kancelarię Prezydenta, skończywszy na Narodowym Banku Polskim, pewnych urzędnikach Ministerstwa Finansów oraz urzędach nadzoru ubezpieczeniowego.
Stwierdził także, że choć największy polski ubezpieczyciel był prywatyzowany przez AWS, to długofalowe korzyści odnieśli ludzie z przeciwnej opcji politycznej. - Jeżeli chodzi o polityków AWS, zamieszanych w prywatyzację PZU, podejrzewam, że skoncentrowali się na krótkoterminowych celach bądź korzyściach własnych. Natomiast jeśli chodzi o grupę, która miała osiągnąć z tego tytułu długoterminowe cele związane z prywatyzacją PZU i która realizuje pewne działania konsekwentnie od pięciu lat, to w tej chwili widzimy to choćby w kwestii dążenia tego rządu do zawarcia ugody z Eureko, wbrew wszelkiej logice prawnej - mówił Wieczerzak. Powiedział także, że Skarb Państwa ustępował Eureko w wielu miejscach. Ewentualne zawarcie ugody z Eureko uznał za potwierdzenie uprawnień, których firma już nie posiada. Dodał, że porozumienie w ogóle nie jest potrzebne, ponieważ umowa z Eureko została zawarta z naruszeniem prawa, a wszyscy jej obrońcy to członkowie Klubu Krakowskiego Przedmieścia. - BIG Bank Gdański nie mógł zgodnie z prawem kupić akcji PZU w 1999 roku. Jego kapitały własne nie pozwalały wydać 1 mld zł na kupno akcji PZU i bank negocjował w złej wierze umowę prywatyzacyjną - twierdził Wieczerzak.
Jego zeznania obciążyły także obecnych opozycyjnych polityków. Wieczerzak potwierdził, że PZU "Życie" dotował stowarzyszenia i fundacje, w których władzach zasiadali członkowie władz SKL. "Kwestować" mieli politycy związani z ówczesnym przewodniczącym regionu małopolskiego SKL Zygmuntem Berdychowskim i ówczesnym prezesem SKL Janem Rokitą (obecnie Platforma Obywatelska).
Robert Popielewicz
"Nasz Dziennik" 2005-03-07
Autor: ab