Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Padły nazwiska

Treść

W sprawie listy osób, które zakupiły więcej akcji Banku Śląskiego (BSK) niż przeciętni inwestorzy, ponownie był wczoraj przesłuchiwany przez sejmową komisję śledczą Bogdan Pęk. Choć podczas niejawnego przesłuchania padły nazwiska niektórych osób z listy, to zeznania nie stanowiły przełomu w wyjaśnianiu sprawy. Śledczy postanowili jednak, że w sprawie BSK wezwany zostanie kolejny świadek.

Przed sejmową komisją śledczą ponownie stanął Bogdan Pęk (na zdjęciu), były przewodniczący sejmowej komisji przekształceń własnościowych. - Przesłuchanie pozwoliło poszerzyć naszą wiedzę, choć przełomowe nie było - stwierdził przewodniczący komisji śledczej Adam Hofman (PiS). Posłowie postanowili dopytać Pęka o listę osób, które nabyły akcje Banku Śląskiego w liczbie większej niż było to możliwe dla przeciętnych ludzi. Pęk zeznał przesłuchiwany przez śledczych po raz pierwszy, że listę taką z nazwiskami osób i liczbą akcji widział u nieżyjącego już ówczesnego przewodniczacego Komisji Papierów Wartościowych Lesława Pagi. Lista do dzisiaj nie ujrzała światła dziennego.
Posiedzenie komisji było zamknięte, gdyż posłowie spodziewali się usłyszeć nazwiska osób, które na liście miałyby figurować. - Nie mogę ujawnić, jakie nazwiska padły, ale jedno z nich jest nazwiskiem znanym - powiedział nam Hofman. Jak dodał, wszystko wskazuje na to, że lista nie jest dokumentem, do którego komisja nie może dotrzeć, i śledczy podjęli już pewne kroki "objęte klauzulą tajności" w celu jej odnalezienia.
O jednym ze znanych polityków, którzy nabyli akcje BSK, zeznawał już wcześniej były minister finansów Jerzy Osiatyński. Tym politykiem miał być Ireneusz Sekuła, ówcześnie członek SdPR, który miał się znaleźć w posiadaniu 12 akcji Banku. Składając te zeznania, Osiatyński powoływał się na słowa ówczesnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Lecha Kaczyńskiego, który miał stwierdzić, że mimo odmowy dostępu do rejestru akcjonariuszy, NIK taki dostęp uzyskała.
W związku z listą przesłuchany ma być jeszcze kolejny świadek - ówczesny doradca Pęka Janusz Szewczak. Według Hofmana, niewykluczone, że również będzie to przesłuchanie na posiedzeniu zamkniętym.
Po wczorajszym przesłuchaniu komisja zdecydowała się powołać jeszcze jednego świadka. Jednakże będzie on zeznawał, gdy śledczy pochylą się nad prywatyzacją Banku Handlowego. Chodzi o jednego z liderów SLD - Jerzego Szmajdzińskiego. Pęk zeznał na posiedzeniu otwartym, że Szmajdziński miał na niego naciskać i grozić mu w czasie prywatyzacji Banku Handlowego.
Kolejne przesłuchania już w przyszłym tygodniu. W poniedziałek na pytania śledczych odpowie były wiceminister finansów Ryszard Pazura i były przewodniczący rady BSK Krzysztof Opawski. W środę komisja przesłucha natomiast byłego wiceprezesa NIK Wojciecha Katnera oraz byłego dyrektora departamentu prywatyzacji w NIK Ryszarda Szyca.
Artur Kowalski

"Nasz Dziennik" 04.07.07

Autor: aw