Ostrowska nie zrezygnuje
Treść
- Nie ma podstaw, aby posłanka SLD Małgorzata Ostrowska sama zrezygnowała z mandatu, ponieważ sprawa, wraz z odrzuceniem wniosku o uchylenie jej immunitetu, formalnie się zakończyła - uważa szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński. Oskarżył on także ministra sprawiedliwości o to, że w związku z piątkowym głosowaniem nad odebraniem immunitetu Ostrowskiej rzekomo prowadził "skoordynowaną operację medialną".
Władze SLD na wczorajszej konferencji prasowej zwołanej - jak zapowiedziano - w celu odparcia zarzutów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry nadal broniły swojej klubowej koleżanki. Jest ona podejrzewana o przyjęcie 150 tys. zł łapówki od jednego z baronów mafii paliwowej w zamian za pomoc w nabyciu przez niego gruntów w Malborku. Wacław Martyniuk (SLD) powtórzył, że to, co powiedział posłom prokurator na komisji regulaminowej, "stoi w jaskrawej sprzeczności z tym, co mówił minister Ziobro". W sobotę prokuratorzy z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, którzy prowadzą to śledztwo, powiedzieli, że ze względu na tajemnicę postępowania nie mogą ujawniać wszystkich dowodów.
Nie powstrzymuje to polityków SLD od rzucania oskarżeń wobec przedstawicieli resortu sprawiedliwości i posłów PiS. Szmajdziński powiedział wczoraj, że chce, aby Ziobro przyjął do wiadomości, iż Sejm sprawuje funkcję kontrolną nad działaniami władzy wykonawczej i nie będzie przyjmował jej wniosków bez "żadnej nad nimi pracy".
Szef klubu SLD zarzucił ministrowi, że w związku z piątkowym głosowaniem nad odebraniem immunitetu Ostrowskiej rzekomo prowadził "skoordynowaną operację medialną", wykorzystując do tego posła Arkadiusza Mularczyka (PiS). Jego uzasadnienie wniosku o przerwę tuż przed głosowaniem miało być "elementem nacisku psychicznego" na posłów. "Winny", co prawda nieświadomie, jest także - zdaniem Szmajdzińskiego - marszałek Marek Jurek, który wbrew zwyczajowi poprosił o uzasadnienie tego wniosku.
Odnosząc się do wypowiedzi polityków lewicy, minister Ziobro podkreślił, że wniosek krakowskiej prokuratury apelacyjnej miał mocne podstawy dowodowe, a podważanie jego wiarygodności szkodzi całemu śledztwu dotyczącemu afery paliwowej. Według ministra, SLD oszukuje opinię publiczną takimi stwierdzeniami oraz chce chronić swojej posłanki przed odpowiedzialnością.
- Immunitetem jest osobista uczciwość. Ja jestem gotów stawać przed każdym sądem - powiedział Ziobro.
SLD przedstawił wczoraj trzy warunki, które muszą zostać spełnione, żeby znieść immunitet parlamentarny. Chodzi o odpolitycznienie prokuratury (bowiem zdaniem Szmajdzińskiego mamy "do czynienia z dyspozycyjną, praktycznie partyjną prokuraturą"), rozdzielenie stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości oraz wprowadzenie kadencyjności najważniejszych prokuratorów.
Sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński określił je jako "destrukcyjne i obstrukcyjne", stwierdzając, że SLD "broni immunitetu jak niepodległości". Prawo i Sprawiedliwość ma niebawem przedstawić projekt zmian dotyczących immunitetu parlamentarnego.
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2007-04-04
Autor: wa