Orędzie do Zachodu
Treść
Najpoważniejszymi problemami Rosji są spadek liczby ludności, korupcja oraz brak zaufania obywateli do organów władzy państwowej - uznał wczoraj prezydent Władimir Putin, występując z dorocznym orędziem przed Zgromadzeniem Federalnym. W swoim wystąpieniu, które zgodnie z konstytucją ma rangę wytycznych dla rządu i parlamentu, zapowiedział on budowę ekonomicznej potęgi Rosji i odbudowę prestiżu kraju na arenie międzynarodowej.
Przemawiając przed połączonymi izbami parlamentu - Radą Federacji i Dumą Państwową - prezydent Putin określił priorytety polityki wewnętrznej i zagranicznej Rosji. Jego celem jest uczynienie kraju światową potęgą gospodarczą i polityczną. Temu celowi ma służyć przebudowa wewnętrzna państwa. W swoim orędziu najwięcej miejsca Putin poświęcił sprawom gospodarczym i społecznym.
Rosyjski prezydent uznał korupcję za jedną z głównych przeszkód na drodze rozwoju Rosji i ostrzegł, że państwo nie będzie biernie się przyglądać, jak niektórzy urzędnicy oraz biznesmeni nielegalnie bogacą się kosztem obywateli. Zdaniem Putina, istotnym problemem współczesnej Rosji jest związany z plagą korupcji niski poziom zaufania obywateli do niektórych instytucji władzy i wielkiego biznesu. Zapewnił on jednak, że walka z korupcją nie zaszkodzi rozwojowi demokracji i społeczeństwa obywatelskiego.
Jednak za najpoważniejszy problem swojego kraju Władimir Putin uznał kryzys demograficzny. Przypomniał, że wskutek ujemnego przyrostu naturalnego w Rosji ubywa 700 tys. osób rocznie. Obecnie liczy ona 143 mln mieszkańców. Prezydent zapowiedział podjęcie intensywnych działań prorodzinnych, na które w nadchodzących 10 latach rząd przeznaczy "ogromne pieniądze".
Rosyjski prezydent podkreślił też konieczność zreformowania systemu podatkowego oraz maksymalnego wykorzystania bogactw Rosji, zwłaszcza zasobów energetycznych. Jego zdaniem, Rosja powinna też mieć istotny wpływ na kształtowanie światowych cen nośników energii. Prezydent zaproponował także utworzenie w Rosji giełdy ropy naftowej i gazu ziemnego z rublem jako walutą rozliczeniową. W tym kontekście opowiedział się za wprowadzeniem od 1 lipca tego roku pełnej wymienialności rubla.
Odnosząc się do polityki międzynarodowej Rosji, Putin oświadczył, że cechują ją pragmatyzm, przewidywalność i prymat prawa międzynarodowego. Wskazał, że najważniejszymi partnerami dla Rosji są państwa wspólnoty niepodległych państw. Stwierdził, że Rosja jest gotowa dalej współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, Chinami i państwami azjatyckimi. Jednak za "największego spośród partnerów Rosji" prezydent uznał Unię Europejską. Zadeklarował, że jego kraj może odegrać "efektywną rolę w kształtowaniu jednolitej europejskiej strategii energetycznej". Ostrzegł jednak, że realizując wewnętrzne zapotrzebowanie na surowce energetyczne, UE musi wywiązywać się z zobowiązań wobec tradycyjnych partnerów za granicą.
Krzysztof Warecki, PAP
Red. Stanisław Michalkiewicz, niezależny publicysta:
Rosja od dawna dawała wyraz pragnieniu przejęcia części firm przesyłowych, głównie gazowych, na terenie państw Europy Zachodniej, nazywając to uczestniczeniem w europejskiej polityce energetycznej. Strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie niewątpliwie ułatwia tę sytuację, ponieważ jednym z warunków instalacji Gazociągu Północnego, który omija Polskę, mogą być jakieś obietnice rządu niemieckiego lub innych rządów państw Unii Europejskiej, że przedsiębiorstwa rosyjskie zostaną do tych sieci przesyłowych dopuszczone. Oznaczałoby to zacieśnienie współpracy gospodarczej, przede wszystkim rosyjsko-niemieckiej, a tym samym zacieśnienie współpracy politycznej. W tym kontekście należy widzieć te protesty zarówno po stronie niemieckiej, jak i rosyjskiej wobec wypowiedzi ministra Radosława Sikorskiego. Zwrócił on uwagę, że tego rodzaju posunięcia budzą skojarzenia z traktatami antypolskimi, które zawierały w przeszłości Niemcy i Rosja. W ten sposób należy rozumieć zjadliwe komentarze prasy niemieckiej po utworzeniu rządu koalicyjnego w Polsce. Najwyraźniej wzmocnienie polskiego rządu jest przez obydwu naszych sąsiadów oceniane jako coś złego. Najbardziej zdumiewające jest to, że tym negatywnym charakterystykom nowego rządu polskiego towarzyszą wściekłe ataki ze strony czynników krajowych. Budzi to zdumienie. W wieku XVII władze państw ościennych też miały w Polsce dobrze rozbudowaną agenturę, która uniemożliwiła przeprowadzenie reform. Wygląda na to, że teraz jest podobnie. Taki zgodny chór państw ościennych oraz czynników działających w Polsce jest zdumiewający. Musi to budzić podejrzenia o powtórkę z historii.
not. JS
"Nasz Dziennik" 2006-05-11
Autor: ab