Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Opcja zerowa będzie optymalna

Treść

Jak wielokrotnie wspominałem, istotą sprawy jest to, że kto inny powinien być adresatem tej uchwały. Odpowiedzialne są za to państwa, które rozpętały II wojnę światową - III Rzesza Niemiecka i Rosja Sowiecka, a ich prawnymi spadkobiercami są odpowiednio Republika Federalna Niemiec i dzisiejsza Federacja Rosyjska, a więc prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, premier Władimir Putin, kanclerz Angela Merkel i prezydent Niemiec Horst Koehler. Ze zdziwieniem słyszę, że zarzuca się Polsce, iż jest jedynym państwem, które nie uregulowało tego problemu. Nie słyszałem nigdy, żeby ten problem rozwiązała Ukraina, Litwa czy Białoruś. Nie jestem też do końca przekonany, czy rozwiązały kwestię mienia pożydowskiego Niemcy. Przypomnę, że istota rabowania mienia pożydowskiego znalazła swoje uzasadnienie w tzw. ustawach norymberskich wydanych na polecenie Hitlera. Dotyczyły one mienia obywateli Niemiec żydowskiego pochodzenia. To mienie padło łupem III Rzeszy, która nie poniosła z tego tytułu żadnych konsekwencji.

Podkreślam tutaj z całym naciskiem, że Kongres pomylił przyczyny ze skutkami. Otóż przyczyna leży w dwóch datach - 1 i 17 września 1939 roku (wspólna agresja Niemiec, a następnie Rosji na Polskę). Premier Donald Tusk postąpił w sposób nieodpowiedzialny, że nie powiedział tej prawdy. Po raz kolejny nieodpowiedzialnie składał niemożliwe do spełnienia obietnice. Jeżeli premier Tusk daje obietnice nie do spełnienia nam w Polsce, to będą one miały dla niego konsekwencje wyborcze. Jeżeli jednak składa takie obietnice nie do spełnienia poza granicami, w tym momencie mówię o jego oficjalnej wizycie w Stanach Zjednoczonych wiosną tego roku, to tego konsekwencje widzimy w postaci tej właśnie rezolucji Kongresu.
Należy dodać, że to, co się dzieje w tej chwili, to jest test. Próba, na ile Polska będzie uległa i na ile jest uodporniona na podobne naciski. Nie żyją ludzie, nie ma dokumentów, w tym przede wszystkim ksiąg wieczystych. Jeżeli już ktokolwiek jest w stanie przedstawić jakiekolwiek dokumenty, to są one często bardzo niewiarygodne. Trzeba by przeprowadzać bardzo drobiazgowe procedury sądowe i ekonomiczne. Uważam zatem, że należy przyjąć opcję zerową i do tego nie wracać.
not. MBZ
Dr Józef Szaniawski, wykładowca WSKSiM i UKSW
"Nasz Dziennik" 2008-09-26

Autor: wa