Olimpiada się oddala
Treść
Polskie siatkarki tracą powoli szansę otrzymania olimpijskich paszportów poprzez rozgrywany w Japonii turniej Pucharu Świata. Wczoraj podopieczne Marco Bonitty przegrały z Kubą 2:3 (25:21, 24:26, 25:22, 21:25, 13:15) i była to ich trzecia porażka w czterech rozegranych dotąd pojedynkach. Na igrzyska pojadą trzy najlepsze zespoły imprezy. Teoretycznie wszystko jest jeszcze możliwe, bo przed "Złotkami" aż siedem meczów, ale - patrząc realnie - wczoraj Pekin się oddalił, i to bardzo.
To było niebywale ważne spotkanie, bo Kuba to jeden z naszych głównych konkurentów w walce o olimpijski awans. Po porażkach z Brazylią i USA Polki nie mogły sobie pozwolić na kolejną wpadkę i z taką świadomością wyszły na parkiet. Rozpoczęły niezwykle zmobilizowane i skoncentrowane i od początku objęły prowadzenie. Pojedynek był wyrównany, ale cały czas lekka inicjatywa należała do "Złotek". Kiedy objęły prowadzenie 20:15, wydawało się, że losy seta się rozstrzygnęły. I tak faktycznie było. Choć rywalki nieco odrobiły straty (20:17), Polki nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa. Dobrze w tym okresie grały Małgorzata Glinka i Anna Podolec, które raz po raz silnymi atakami nękały przeciwniczki. Druga odsłona okazała się może kluczowa dla losów spotkania. Nasze panie zaczęły źle (5:10), ale świetną zmianę dała Klaudia Kaczorowska, która zastąpiła Katarzynę Skowrońską. W efekcie Polki doprowadziły do stanu 11:12. Po chwili znów Kubanki odskoczyły (13:16), lecz nasze nie rezygnowały. Wyrównały (17:17), za moment prowadziły dwoma punktami. Wydawało się, że nie zmarnują tej zaliczki, niestety było inaczej. W dramatycznej końcówce lepsze okazały się rywalki, które tym samym wróciły do gry. Gdyby Polki partię wygrały - chyba nikt nie odebrałby im już końcowego sukcesu.
Mimo niepowodzenia "Złotka" jednak się nie załamały i kolejną odsłonę zaczęły doskonale. 6:1, 8:3 - to był fragment świetnej gry naszej drużyny. Nagle jednak wszystko się odwróciło i Kubanki... wyrównały (11:11). Już do końca seta trwała niezwykle wyrównana walka punkt za punkt, lepiej tę próbę nerwów wytrzymały Polki. W czwartej partii długo było źle, nawet bardzo źle. Rywalki prowadziły 8:5, 13:6, 16:9. Na parkiecie pojawiła się Magdalena Śliwa i nasze ruszyły do odrabiania strat. I prawie (20:22) im się udało. Tylko prawie...
O wszystkim miał zatem rozstrzygnąć tie-break. Polki zaczęły dobrze (2:0), ale trzy kolejne piłki padły łupem rywalek. Przed pierwszą przerwą techniczną było optymistycznie (8:6), Kubanki jednak wyrównały (9:9) i - jak się później okazało - lepiej wytrzymały próbę nerwów. To one wygrały ostatnią piłkę, seta i cały mecz. Tym samym zachowały swoje nadzieje na olimpijski awans, zatrzymując Polki na drodze do stolicy Chin. Co dalej? Nasze panie czeka jeszcze siedem spotkań, teoretycznie wciąż mają szansę pojechać do Pekinu. Ale tym razem nie wszystko jest w ich rękach. Same muszą wygrać każdy z tych pojedynków, w tym z mistrzyniami (Włoszkami) i wicemistrzyniami (Serbkami) Europy oraz gospodyniami turnieju, Japonkami. A przy okazji liczyć, że i rywalki gdzieś po drodze potracą punkty. Sytuacja jest bardzo ciężka, by nie powiedzieć - beznadziejna.
Nie da się ukryć, że Puchar Świata jest nie tylko pierwszą, ale i najprostszą drogą zdobycia paszportów do Pekinu. Jeśli Polkom ta sztuka się nie uda, nie stracą oczywiście szansy awansu na igrzyska. Bądą jednak musiały dodatkowo walczyć w turnieju kontynentalnym, który rozegrany zostanie w Halle. Na pewno zagrają w nim Niemcy, Rosja, zwycięzcy trzech imprez preeliminacyjnych (odbędą się w dniach 7-11 listopada w Holandii, Bułgarii i Turcji) oraz trzy drużyny, które nie zdołają zapewnić sobie awansu poprzez Puchar Świata (Polska, Włochy, Serbia), bądź ekipy z drugich miejsc z preeliminacji (z najlepszym bilansem).
Na olimpiadzie wystąpi dwanaście drużyn - gospodarz (Chiny), trzy czołowe zespoły z Pucharu Świata, zwycięzcy pięciu turniejów kontynentalnych oraz trzy najlepsze drużyny z zawodów interkontynentalnych.
Piotr Skrobisz
Wyniki
Polska - Kuba 2: 3 (25:21, 24:26, 25:21, 21:25, 13:15).
Polska: Milena Sadurek (3 pkt), Katarzyna Skowrońska-Dolata (18), Eleonora Dziękiewicz (7), Maria Liktoras (13), Małgorzata Glinka-Mogentale (25), Anna Podolec (12), Mariola Zenik (libero) oraz Agnieszka Bednarek, Agata Sawicka, Klaudia Kaczorowska (2), Milena Rosner (2), Magdalena Śliwa.
Brazylia - Peru 3: 0 (25:17, 25:15, 25:17), USA - Kenia 3:0 (25:9, 25:20, 25:10), Włochy - Serbia 3:2 (23:25, 25:14, 16:25, 25:17, 15:7) Korea Południowa - Dominikana 3:1 (26:24, 22:25, 25:20, 25:21) Japonia - Tajlandia 3:0 (25:19, 27:25, 25:14).
Tabela
1. Brazylia 4 8 12:2
2. Włochy 4 8 12:2
3. USA 4 8 12:3
4. Japonia 4 7 10:4
5. Serbia 4 7 11:5
6. Kuba 4 6 10:8
7. Polska 4 5 6:9
8. Korea Płd. 4 5 4:10
9. Dominikana 4 5 4:11
10. Peru 4 5 3:9
11. Tajlandia 4 4 3:12
12. Kenia 4 4 0:12
"Nasz Dziennik" 2007-11-07
Autor: wa