Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Okrągły stół dzieli opozycję

Treść

NATO i Rosja we wspólnym oświadczeniu zaapelowały wczoraj w Brukseli o zapewnienie wolnych i uczciwych wyborów na Ukrainie. Wyraziły także poparcie dla "suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy". W kraju zelżały protesty opozycji, ale już dochodzi w niej do podziałów w sprawie oceny porozumień z władzami. Przedstawiciel opozycji Serhij Hołowatyj, stwierdził, że ugoda z Kuczmą to jego wygrana.
Roman Zwarycz, przedstawiciel partii Wiktora Juszczenki Nasza Ukraina, zapewniał wczoraj, że opozycja nie zawarła układu gwarantującego po wyborach 26 grudnia bezpieczeństwo odchodzącemu prezydentowi Leonidowi Kuczmie. Opinie, jakoby opozycja dała Kuczmie gwarancje nietykalności, pojawiły się po środowym "przełomie" w ukraińskiej rewolucji, kiedy to parlament - głosami zarówno partii władzy, jak i większości ugrupowań opozycyjnych - przegłosował kontrowersyjny pakiet zmian do konstytucji, przenoszący ciężar władzy na parlament.
Sam Juszczenko, przemawiając w środę wieczorem do demonstrantów, ogłosił, że zawarte ugody są ich zwycięstwem.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom opozycyjni demonstranci odblokują tylko gmach Gabinetu Ministrów Ukrainy - zapowiedział deputowany Jurij Łucenko, który jest koordynatorem ruchu oporu w Kijowie. - Opozycja nadal będzie blokować gmach administracji prezydenta Kuczmy, bo to zbrodnicze gniazdo, gdzie się knuje różne intrygi przeciwko narodowi ukraińskiemu. Dlatego opozycja pozostanie tu aż do momentu, gdy prezydentem zostanie Wiktor Juszczenko - zapowiedział Łucenko.
Tymczasem Milosz Milenković, działacz serbskiej młodzieżówki Otpor, otrzymał zakaz wjazdu na Ukrainę przez prawie tysiąc lat. To kara za pomoc opozycji w próbie obalenia rządzących władz - napisała wczoraj serbska gazeta "Glas Javnosti". Otpor, finansowany przez libertyńskie środowiska zachodnie i wspierany przez władze USA, zajmuje się obecnie wspieraniem przewrotów politycznych głównie w postkomunistycznych krajach byłego bloku wschodniego.
Milenković skarżył się też, że wcześniej otrzymał zakaz wjazdu do Rosji i na Białoruś.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, BM, PAP

"Nasz Dziennik" 2004-12-10

Autor: kl