Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ojcze, który jesteś w niebie

Treść

Niezwykłą oprawę miały sobotnie i niedzielne mecze I i II ligi piłkarskiej. Hołd Ojcu Świętemu oddali zawodnicy, trenerzy i kibice. Ogromna większość z nich udowodniła, że cudowna nauka z ostatnich dni zakorzeniła się w nich mocno.
Zanim na boisku pojawili się wczoraj piłkarze szczególnie ukochanej przez Ojca Świętego Cracovii oraz warszawskiej Legii, kibice obu drużyn oddali Mu cześć minutą ciszy i odśpiewali "Barkę". Zawodnicy i sędziowie wyszli na murawę ubrani w okolicznościowe koszulki z wizerunkiem Jana Pawła II. Wszyscy odmówili modlitwę w Jego intencji, a po chwili odegrany został hejnał mariacki. W pierwszej połowie meczu kibice zrezygnowali z dopingowania swoich drużyn, a na stadionie widoczny był tylko jeden transparent: "Ojcze Święty, żegna Cię Twoja Cracovia".
Pięknie wyglądał stadion w Szczecinie, gdzie grały Pogoń z grodziskim Groclinem. Na sektorach 11. i 12. - zwykle zajmowanych przez najbardziej zagorzałych i rozśpiewanych sympatyków portowej jedenastki - umieszczono ogromny portret Papieża otoczony zapalonymi zniczami. Nad nim zawisł napis: "Pater noster, qui es in caelis". Pod sektorem kibice powiesili jedyną na stadionie biało-czerwoną flagę z napisem "Pogoń Szczecin". Fani obu drużyn solidarnie zrezygnowali z wywieszania flag w barwach klubowych. Gdy mecz się skończył, piłkarze Pogoni podbiegli do sektorów, na których umieszczony był papieski portret, chwycili się za ręce i ukłonem oddali hołd Ojcu Świętemu.
Niezwykle uroczyście Ojca Świętego uczczono we Wronkach, gdzie w derbach Wielkopolski zmierzyły się Amica z Lechem Poznań. Wspólną modlitwę poprowadził ks. Marian Binek, proboszcz parafii św. Urszuli we Wronkach. W krótkiej mowie przypomniał m.in., że Jan Paweł II był jedynym Papieżem w historii, który na żywo oglądał mecz piłkarski. W roku 2000 zasiadł na trybunach stadionu olimpijskiego w Rzymie, by przyglądać się towarzyskiemu spotkaniu Włochy - reszta świata. Na zakończenie wszyscy odmówili modlitwę "Ojcze nasz" oraz odśpiewali "Mazurka Dąbrowskiego".
Wymowny i piękny transparent wywiesili sympatycy GKS Katowice: "Wy też bądźcie radośni". Od modlitwy rozpoczął się i prestiżowy pojedynek w II lidze między KSZO Ostrowiec i Koroną Kielce. Piłkarzy na boisko wprowadzili trampkarze niosący transparent "Pojednani dla Papieża".
Wielu z zawodników głośno mówiło, że tego dnia niezwykle trudno było im zmusić się do wyjścia na boisko. Wciąż przeżywali śmierć Ojca Świętego, świeżo w pamięci mieli piątkowy pogrzeb. Skoncentrować się na grze - kosztowało wiele.
To wszystko było piękne. Prawie wszyscy pokazali, że dobrze odrobili lekcję ostatnich dni, że zrozumieli papieskie przesłanie, że chcą się odmienić i chcą w tym być konsekwentni. Smutkiem napawa jedynie słowo "prawie". W Katowicach i Ostrowcu niezwykły nastrój zakłóciły bowiem na chwilę małe grupki chuliganów. Wszczęli awantury, musiała interweniować policja. Na szczęście znamienna była reakcja pozostałych kibiców, tej ogromnej większości, która ma dość stadionowych bandytów, przemocy i nienawiści.
Szczególnie smutno wyglądało to w Ostrowcu. Kilka dni wcześniej fani KSZO i Korony modlili się wspólnie podczas Drogi Krzyżowej na Święty Krzyż, jednali - dla Papieża.
Mimo wszystko, mimo tych kilku rys na pięknym obliczu, można wierzyć, że - jeśli nie natychmiast, to powoli - oblicze polskich kibiców, tych najgorętszych, najbardziej zaangażowanych - się odmieni. Jest ich coraz mniej. Dobro zaczyna wypierać zło. I ostatecznie wyprze. Musi.
Pisk

"Nasz Dziennik" 2005-04-11

Autor: ab