Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ojciec Święty w Sydney

Treść

Benedykt XVI zakończył wczoraj kilkudniowy prywatny etap pobytu w Australii i przybył do Sydney. Ojciec Święty z Kenthurst, gdzie przebywał w centrum Opus Dei, wyruszył samochodem, zatrzymując się ostatecznie przy Domu Katedralnym w Sydney, który odtąd będzie przez kilka dni papieską rezydencją. Oficjalne powitanie Biskupa Rzymu odbędzie się dzisiaj rano. Około 225 tysięcy młodych uczestników XXIII Światowych Dni Młodzieży czeka na pierwsze spotkanie z Piotrem Naszych Czasów, które będzie miało miejsce na molo na nabrzeżu Barangaroo, dokąd Papież przypłynie statkiem "Sydney 2000". W Sydney trwają katechezy dla uczestników XXIII Światowych Dni Młodzieży. Odbywają się one w 235 miejscach aglomeracji Sydney i są wygłaszane w 29 językach. Tematem pierwszego dnia było "powołanie do życia w Duchu Świętym". Dalej będzie mowa o Duchu Świętym jako duszy Kościoła i Duchu Świętym jako głównym sprawcy misji. Katechezy są wygłaszane przez księży kardynałów i biskupów, towarzyszących młodzieży ze swoich krajów. Oprócz katechez poranne spotkania w parafiach obejmują dyskusje, Msze św., a także możliwość adoracji Najświętszego Sakramentu i przystąpienia do spowiedzi. Jednocześnie Światowe Dni Młodzieży to nie tylko Msze św., katechezy i spotkania z Ojcem Świętym. W Sydney trwa także Festiwal Młodych, obejmujący koncerty, spektakle, dyskusje oraz spotkania z nowymi wspólnotami kościelnymi. Od 12 do 16 lipca odbywały się w Sydney i okolicach spotkania narodowe lub wspólnotowe. Największym z dotychczasowych było spotkanie 20 tys. maronitów na stadionie w Parramatta, któremu przewodniczył 88-letni patriarcha Nasrallah Pierre Sfeir. Spotkało się też już ok. 10 tys. Włochów i tyle samo młodzieży franciszkańskiej, która zgromadziła się na jednej z najbardziej znanych przez miłośników windsurfingu plaż - Bondi. O rozpoczętych Światowych Dniach Młodzieży obszernie pisze australijska prasa. "Mieszkańcy Sydney otworzyli swe serce dla katolickiej młodzieży świata" - od tych słów zaczął swoją relację z otwarcia XXIII Światowych Dni Młodzieży australijski dziennik "The Daily Telegraph". Ponieważ wielu młodych pielgrzymów przyjechało nieprzygotowanych do australijskiej zimy, mieszkańcy Sydney wyjęli ze swoich szaf koce i śpiwory, ofiarowując je zmarzniętej młodzieży, np. z wysp południowego Pacyfiku i z Afryki. Dla wielu z nich przyjazd do Australii był pierwszą w życiu podróżą zagraniczną. "The Daily Telegraph" cytuje słowa ks. kard. George'a Pella, który wezwał młodzież, by nie siedziała w okopach, bojąc się życiowych wyborów, bo tylko pełne zaangażowanie daje szczęście. Gazeta cytuje także wypowiedzi pielgrzymów. 29-letni Chris Wannua z Papui-Nowej Gwinei wyznał, że musiał oszczędzać dwa lata, ciężko pracując jako robotnik, żeby móc przyjechać do Sydney. Dla 34-letniego Hiszpana Diego Gomeza przyjazd do Australii był marzeniem życia. Zdaniem komentatorki dziennika Fiony Connolly, "przemiana Sydney z codziennego wyścigu szczurów w miasto przepełnione szczęściem jest czymś, za co należy dziękować". Dodaje, że radość młodych pielgrzymów jest zaraźliwa. O morzu młodych i pobożnych ludzi, którzy wypełnili portowe doki, pisze "The Australian". Podkreśla, że dzięki ŚDM na pięć dni Australia otrzymała największy "festiwal religijny" w swej historii. SJ, AIK "Nasz Dziennik" 2008-07-17

Autor: wa