Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Odwagi i w drogę!

Treść

- Spójrzcie w przyszłość z nadzieją, ufajcie obietnicom Boga i żyjcie w Jego prawdzie. W ten sposób zbudujecie coś, co ma przetrwać, i pozostawicie przyszłym pokoleniom trwałe dziedzictwo pojednania, sprawiedliwości i pokoju - zachęcał wczoraj Angolczyków Ojciec Święty w czasie uroczystej Mszy św. na błoniach Cimangola w Luandzie. - Odwagi! W drogę! - wezwał około trzech milionów wiernych, którzy przybyli na tę centralną uroczystość papieskiej pielgrzymki do Angoli. Ten dotknięty skutkami wieloletniej wojny domowej kraj, a także całą Afrykę wezwał do pojednania i pokojowego budowania przyszłości w oparciu o wierność prawu Bożemu i praktykowaniu miłosiernej miłości.
Niedzielna Msza św. w Luandzie była najliczniejszym spotkaniem wiernych z Ojcem Świętym w czasie całej rozpoczętej 17 marca jego pielgrzymki na kontynent afrykański. Przy czym należy zaznaczyć, że na taką liczbę wiernych nie pozwoliło miejsce celebry głównej Eucharystii w stolicy Kamerunu Jaunde, gdzie na stadionie mogło być obecnych jedynie 50 tysięcy ludzi.
Na Mszę św. do Luandy przybyli przedstawiciele wszystkich diecezji Kościoła angolskiego, a także pielgrzymi z Botswany, Lesoto, Mozambiku, Namibii, Republiki Południowej Afryki, Suazi i Zimbabwe. Obecni byli przedstawiciele władz Angoli i akredytowanego w tym kraju korpusu dyplomatycznego, a wśród nich ambasador Polski Piotr Myśliwiec. W Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele Międzyregionalnego Stowarzyszenia Biskupów Afryki Południowej oraz Konferencji Biskupów Angoli i św. Tomasza z jej przewodniczącym ks. abp. Damičo Franklinem.
Witając Ojca Świętego, ks. abp Franklin wyraził radość z jego przybycia i wyróżnienia w ten sposób Kościoła i narodu Angoli. Zapewnił, że wierni chcą słuchać przesłania papieskiego, które jest nauczaniem całego Kościoła katolickiego. Na zakończenie hierarcha zawołał dwukrotnie: "Witaj, Ojcze Święty, pobłogosław Angolę", i te słowa dwukrotnie powtórzyli zgromadzeni na placu wierni.
Orędzie przebaczenia i nadziei
- Przybyłem do Afryki właśnie po to, aby głosić orędzie przebaczenia, nadziei i nowego życia w Chrystusie - podkreślił Ojciec Święty w homilii. Nawiązał przy tym do skutków długotrwałej wojny domowej w Angoli. - Stara to prawda, że wojna może zniszczyć wszystko, co ma wartość: rodziny, całe wspólnoty, owoce wysiłków ludzkich, nadzieje, które prowadzą i podtrzymują życie i pracę człowieka - mówił Papież, podkreślając, że to doświadczenie, niestety, jest aż nazbyt typowe dla całej Afryki. - Gdy Słowo Pana - Słowo, które dąży do budowy jednostek, wspólnot i całej rodziny ludzkiej - jest lekceważone, a prawo Boże ośmieszane, pomniejszane i wyszydzane, wynikiem może być tylko zniszczenie i niesprawiedliwość: upokorzenie naszego człowieczeństwa i zdrada naszego powołania jako synów i córek Ojca miłosiernego, braci i sióstr Jego umiłowanego Syna - mówił Benedykt XVI. Wezwał następnie Angolczyków do pojednania i praktykowania miłosiernej miłości w rodzinie i każdej dziedzinie życia. - Ewangelia uczy nas, że pojednanie - to prawdziwe - może być wyłącznie owocem nawrócenia, przemiany serca, nowego sposobu myślenia. Uczy nas, że tylko siła miłości Boga może zmienić nasze serca i sprawić, że zwyciężymy moce grzechu i podziałów - nauczał Ojciec Święty. Zwrócił uwagę, że Ewangelia może ożywiać, oczyszczać i uszlachetniać głębokie wartości ludzkie afrykańskiej pierwotnej kultury i tradycji: solidarnych rodzin, głębokie poczucie religijne, uroczyste obchodzenie daru życia, szacunek dla mądrości najstarszych i dla dążeń młodzieży. Wezwał też do wdzięczności za światło Chrystusa i tych, którzy je przynieśli, czyli misjonarzom.
I nie lękajcie się!
Oprócz plagi wojny, owoców trybalizmu i sporów etnicznych, chciwości, która niszczy serce człowieka, Benedykt XVI wspomniał także o zagrożeniu "postępowym duchem egoizmu", "który zamyka jednostki w sobie, dzieli rodziny, a depcząc wielkie ideały wspaniałomyślności i samozaparcia, prowadzi nieuchronnie do hedonizmu, ucieczki w fałszywe utopie za pośrednictwem narkotyków, nieodpowiedzialności seksualnej, osłabienia więzi małżeńskich, do niszczenia rodzin i eliminowania niewinnych istnień ludzkich w wyniku aborcji". Wobec tego wszystkiego przypomniał, że Bóg stworzył nas w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów. - Dał nam swe przykazania nie jako ciężar, ale jako źródło wolności: wolności od nas, abyśmy z powrotem stali się mężczyznami i kobietami pełnymi mądrości, nauczycielami sprawiedliwości i pokoju, osobami, ufającymi innym i troszczącymi się o ich prawdziwe dobro. Bóg stworzył nas, abyśmy żyli w światłości i abyśmy byli światłem dla otaczającego nas świata - podkreślił. - I nie lękajcie się! Chociaż oznacza to bycie "znakiem sprzeciwu" w obliczu twardych zachowań i sposobu myślenia, który postrzega innych bardziej jako narzędzie do wykorzystania niż jako braci i siostry, których należy kochać, szanować i pomagać na drodze wolności, życia i nadziei - dodał dalej.
Msza św. na błoniach Cimangola wokół Luandy odzwierciedlała wielonarodowy charakter mieszkańców Angoli. Wezwania modlitwy wiernych na przykład zanoszono w sześciu miejscowych językach. W kolorowej, tańczącej procesji z darami przyniesiono owoce angolskiej ziemi.
Na zakończenie Mszy św. w rozważaniu przed modlitwą "Anioł Pański" Benedykt XVI modlił się, by Maryja, Królowa Pokoju, pomagała ludowi Angoli w wypełnianiu zadania pojednania narodowego po niszczycielskich doświadczeniach wojny domowej. Prosił też o pokój i zbawienie dla całej rodziny ludzkiej. Polecił modlitwom przygotowania do Drugiego Zgromadzenia Specjalnego dla Afryki Synodu Biskupów, które odbędzie się w październiku bieżącego roku.
Sławomir Jagodziński, KAI
"Nasz Dziennik" 2009-03-23

Autor: wa