Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Odszedł Franco Corelli

Treść

W mediolańskim szpitalu 29 października zmarł Franco Corelli, jeden z największych śpiewaków naszych czasów. Głos o pięknej srebrzystej barwie, wielka kultura muzyczna, znakomite warunki zewnętrzne i wybitny talent aktorski uczyniły z niego operową gwiazdę i ulubieńca publiczności.
Stworzył niezapomniane kreacje tytułowego Otella i Andrea Chenier, Radamesa Manrica, Cania, Cavaradossiego. Jego najbardziej ukochaną partią był Kalaf w "Turandot". Występował wspólnie z Birgit Nilsson, Joan Sutherland, Renatą Tebaldi, Leontyną Price i Teresą Żylis-Garą. Osobną kartę w artystycznym życiorysie Corellego była jego wieloletnia współpraca z Marią Callas. Występowali razem w "Normie" i "Piracie" Belliniego, "Westalce" Spontiniego, "Poliuto" Donizettiego, "Tosce" Pucciniego i "Fedorze" Giordano.
Corelli urodził się 8 kwietnia 1921 roku we włoskiej Anconie. Na początku nic nie wskazywało, że zostanie śpiewakiem. Jego zainteresowania zdecydowanie bardziej skupiały się na technice niż na muzyce. Studiował co prawda w konserwatoriach Pesaro i Mediolanu, ale nie wiązał z tym poważniejszych planów życiowych. W 1950 roku za namową rodziców i przyjaciół zdecydował się stanąć do konkursu wokalnego we Florencji, na którym zdobył pierwszą nagrodę. Dopiero wtedy uwierzył w swój talent i wrócił do ponownego studiowania śpiewu. Debiutował w 1951 roku w Sopletto w partii Don Josego w "Carmen". Jeszcze trzy sezony tułał się po prowincjonalnych włoskich scenach operowych. Wreszcie 7 grudnia 1954 roku debiutuje, z wielkim sukcesem, w mediolańskiej La Scali. Zaczyna pod batutą Antonio Votto od partii Licino w "Westalce", partnerując Marii Callas. "Wspaniały był także Corelli. Chyba już nigdy nie będzie nam dane zobaczyć tak doskonałego duetu" - napisał Franco Zeffirelli. Kolejne partie na tej scenie to: Ramerez w "Dziewczynie z zachodu", Radames w "Aidzie", Canio w "Pajacach", Gualtiero w "Piracie" Belliniego z Marią Callas, z którą w 1956 roku odnosi wielki sukces jako Loris w "Fedorze" Giordano. Wreszcie w 1959 roku u boku Birgit Nilsson śpiewa w La Scali partię Kalafa.
Występował gościnnie w Neapolu, Florencji, Wenecji, Rzymie, Rio de Janeiro, Operze Wiedeńskiej, londyńskiej Covent Garden, Operze Paryskiej, Deutsche Oper w Berlinie. W 1955 roku partią Radamesa rozpoczyna wieloletnią współpracę z Arena di Verona. Zdobywanie Ameryki rozpoczyna od Chicago i San Francisco. W 1961 roku pojawia się pierwszy raz w nowojorskiej Metropolitan Opera, by stać się ulubieńcem publiczności i krytyki. Debiutował jako Manrico w "Trubadurze" wspólnie z Leontyną Price w partii Leonory. Rok później, w tych samych partiach, debiutują - pod dyrekcją Herberta von Karajana - na festiwalu w Salzburgu.
Wróćmy jednak do Nowego Jorku i oddajmy głos Rudolfowi Bingowi, dyrektorowi MET: "Franco Corelli, jeden z najwybitniejszych talentów naszych czasów. Jego Werther był kreacją teatralną najwyższej próby. Corelli jest ucieleśnieniem tej postaci - ma ekscentryczny typ urody, śpiewa bardzo szczególnym, miękkim głosem". Publiczność Metropolitan podziwiała go jako Maurizia w "Adriannie Leocuvreur", Kalafa, Radamesa, Cania, Romea, Cavaradossiego. W sumie wystąpił w MET 370 razy!
W 1976 roku zdecydował się na pożegnanie ze sceną. Od tego momentu występował już tylko okazjonalnie na koncertach.
Adam Czopek
Nasz Dziennik 5-11-2003

Autor: DW