Odszedł Arafat
Treść
Przywódca Autonomii Palestyńskiej Jaser Arafat zmarł wczoraj nad ranem (o godz. 3.30) w wieku 75 lat w wojskowym szpitalu Percy w Clamart pod Paryżem. Przez 40 lat był on symbolem walki narodu palestyńskiego o niepodległość. Całe swoje życie poświęcił walce o utworzenie państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie zaanektowanej w 1967 r. przez Izrael. Teraz władze tego kraju nie zgadzają się, by został w niej pochowany.
Izraelczycy wielokrotnie próbowali bezskutecznie zgładzić go i usunąć z życia politycznego. W ostatnich 3 latach był odizolowany od świata - przebywał w swoim sztabie generalnym w Ramallah na Zachodnim Brzegu Jordanu. Izrael groził mu wyrzuceniem z terytoriów palestyńskich.
Z tego powodu także obecnie palestyńska organizacja Hamas oskarżyła Izrael o otrucie Arafata. Oskarżenia te opierają się też na niewyjaśnionych okolicznościach pogorszenia się stanu zdrowia palestyńskiego przywódcy. Francuscy lekarze podali wczoraj nad ranem jedynie lakoniczną wiadomość o jego śmierci. Nieco więcej informacji na ten temat przekazali przedstawiciele władz palestyńskich. W środę wieczorem palestyński minister spraw zagranicznych Nabil Szaath, który wraz z trzema innymi politykami Autonomii przybył do podparyskiego szpitala, powiedział, że u Arafata stwierdzono niewydolność wątroby i nerek.
Od 29 października przebywał on w szpitalu pod Paryżem, po tym jak gwałtownie pogorszył się stan jego zdrowia. Lekarze do tej pory oficjalnie nie wypowiedzieli się na temat jego choroby.
Ciało przywódcy Autonomii zostało wczoraj przetransportowane samolotem do stolicy Egiptu Kairu, a stamtąd będzie dziś przewiezione do Ramallah, gdzie odbędzie się pogrzeb.
Na wiadomość o śmierci swego przywódcy dziesiątki Palestyńczyków mieszkających w Strefie Gazy wyszły wczoraj na ulice jej stolicy wczesnym rankiem i strzelały w powietrze z broni automatycznej na znak żałoby po zmarłym przywódcy. Władze Autonomii ogłosiły 40-dniową żałobę narodową.
Świat z uwagą patrzy teraz na Autonomię m.in. ze względu na zmianę jej władz, które mogą mieć znaczny wpływ na przyszłość Bliskiego Wschodu. Konflikt w tym regionie stanowi obecnie jeden z największych punktów zapalnych na świecie, mających wpływ na politykę międzynarodową.
Franciszek L. Ćwik, BM
"Nasz Dziennik" 2004-11-12
Autor: kl